Ogłoszenie Ogłoszenie Module
Przerwany
Nie masz jeszcze żadnego powiadomienia.
Antyle-Blekitne Marzenia z Rainbowtours Tytuł strony Module
Przenieś Usuń Przerwany

Zobacz także Zobacz także Module
Przerwany

Porównaj oferty biur podróży na wakacje i wczasy Karaiby, wybierz ekskluzywny pakiet z wszystkim w cenie all inclusive. Atrakcyjne i tanie oferty wyjazdów last minute. Zanim wybierzesz się na wakacje przeczytaj opinie o apartamentach i hotelach.Zobacz oferty na lato 2014 firstminute do 35% taniej.
X
Szczegóły rozmowy Module
Przerwany
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty

  • Antyle-Blekitne Marzenia z Rainbowtours

    Czy ktos wybiera sie moze w ten rejs w dniach 22.02.08-03.03.08? A moze ktos juz byl i sie podzieli wrazeniami?

  • #2
    Byłem w styczniu 2007. Jeśli chesz informacje to podaj mail lub gg, podziele się wrażeniami.

    Komentarz


    • #3
      Moje gg 2751660

      Komentarz


      • #4
        Hej,
        A dlaczego nie chcesz się podzielic swoimi wrażeniami z innymi forumowiczami?
        My też jestesmy ciekawi, tym bardziej że nie ma zbyt dużo wątków na ten temat.
        Pozdrawiam i mam nadzieje,że jednak coś skrobniesz dla wszystkich, a nie tylko dla wybrańców.

        Komentarz


        • #5
          przylaczam sie do prosby przedmowcy. chetnie poznamy szczegoly

          pozdrawiam
          robert

          Komentarz


          • #6
            Ja wybieram sie dopiero w lutym 2008, ale obiecuje, ze jak wroce to udziele szczegolowych informacji :-)

            Komentarz


            • #7
              Jeśli ktoś jest zainteresowany to z miłą chęcią podzielę się wrażeniami. Numer gg podałem dlatego, że większość chce zadawać pytania.
              Ale od początku. Wycieczka z Rainbow, pilot jest od samego początku z nami. W katalogu pisze, że nocleg w Madrycie hotel 3-4 gwiazdki, szczerze to nie wierzyłem. Po przylocie do Madrytu mieliśmy wycieczkę autokarową ( dopłata 35 euro) warto z niej skorzystać. Wieczorem dotarliśmy do hotelu i ku mojemu zdziwieniu hotel 4 * gdzie cena za pokój 200 euro – warunki rewelacyjne i to niedaleko centrum. Po kolacji postanowiliśmy zrobić sobie pieszą wycieczkę do centrum, zwiedzanie, fotki. Do hotelu wróciliśmy wykończeni ok. 3 w nocy, ale warto było. Jedna uwaga w dzień temperatura ok. 16 stopni wiec jest ok. w nocy spada do 7.
              Rano śniadanie i na lotnisko. Samolot pullmantura obsługa fatalna, ale jest to jedyny minus tej wycieczki. Dziewięć godzin można wytrzymać jeśli się w nocy zwiedzało, to całą podróż się prześpi.

              Komentarz


              • #8
                Po przylocie na Arube autobusami przetransportowano nas do portu, tam dostaliśmy karty pokładowe, które były zarazem kluczem do kabiny, kartą płatniczą jak i identyfikatorem do zejścia i wejścia na statek. Kabinę mieliśmy z okienkiem, lecz jest to nieistotna sprawa, gdyż spędza się w niej tylko noc i to nie zawsze oraz korzysta z toalety. Fajną sprawą było to, że bagaże dostarczono nam z lotniska pod drzwi kabiny, wiec nie musieliśmy się o to martwić. Przed kolacją obowiązkowo musieliśmy przejść kurs ewakuacyjny – super zabawa przy tym jest. Pierwsza kolacja mnie zaskoczyła, przemiła obsługa (nawet menu po polsku) jedzenie wyśmienite i nie mogliśmy narzekać na towarzystwo. Każdego dnia czekaliśmy na kolację, która trwała zawsze dwie godziny i na której każdy zdawał relacje z wycieczek oraz dnia. UWAGA – jeśli ktoś zamierza brać udział w rejsie to koniecznie w biurze niech sobie ustali kolację na godz. 20:00.

                Komentarz


                • #9
                  Zawsze po kolacji szliśmy do kabaretu, tam odbywały się różnego rodzaju przedstawienia oraz zabawy z udziałem publiczności. Po doznaniach kulturowych, udawaliśmy się na pokład, gdzie ciemna otchłań morza karaibskiego oraz ciepły podmuch wiatru wprawiał nas w melancholie oraz wkradała się romantyczność tego miejsca. Mimo, że w każdy wieczór wychodziliśmy na pokład i w to samo miejsce jednak za każdym razem było inaczej i niesamowicie. <a href="http://www.wakacje.pl/wspomnienia/" target="_blank">wspomnienia</a> z dnia, a zarazem myśl że we dwoje jest się blisko siebie w raju. Te chwile wiecznie trwać nie mogły, gdyż trzeba korzystać z życia i ok. 24-1 w nocy szliśmy na dyskotekę lub różnego rodzaju pokazy np. co można zrobić z jedzenia, a patrząc na stoły to uwierzcie mi, że ludzie robią cuda.

                  Komentarz


                  • #10
                    Najgorsze były poranki. Były dni, że musieliśmy wstać po 6 rano, aby zdążyć zrobić ze sobą, zjeść śniadanie i stawić się na wycieczkę. A jak się szło spać o 3 lub 4 to te 3-4 godziny snu z dnia na dzień robiły się dramatyczne. Najgorsze jest to, że człowiek nie chce nic przegapić, nic stracić i stara się korzystać do maximum z tego co proponuje nam armator. Gdy zeszliśmy w ostatni dzień ze statku to ledwo żyliśmy, niewyspani, wycieńczeni lecz nie żałujący żadnej chwili. Odpoczęliśmy w samolocie.
                    Jeśli ktoś lubi aktywnie spędzać czas to polecam skorzystać z wycieczek, jakie można kupić na statku. Ceny są bardzo zróżnicowane od 40 do 120 euro. Jednak wydaje mi się, że warto poświęcić jeszcze trochę środków, aby wykorzystać wycieczkę w 100%. Chcę tu zaznaczyć, że na statku już za nic nie musimy płacić, drinki, wino, napoje wszystko jest w cenie. Mało tego kelnerzy cały czas dbają, aby nam nie zabrakło. Polecam mohito oraz carparini.

                    Komentarz


                    • #11
                      Wycieczki: Curacao &#8211; byliśmy na wycieczce w jaskiniach. Jechaliśmy autobusem przez pół wyspy do jaskiń, które niczym nie zachwyciły. Później zaieźli nas na klif, gdzie fale rozbijając się o skały sięgały 12 metrów, to było atrakcyjne miejsce. Na koniec wycieczki dotarliśmy na przepiękna plażę z błękitną wodą i żółciutkim piaskiem, tam spędziliśmy 1,5 godziny na plażowaniu, pływaniu i snorkelingu &#8211; jeśli ktoś miał maskę i rurkę (warto się w to zaopatrzyć przed wyjazdem). Wracając na statek mieliśmy szczęście zobaczyć stado flamingów. Poza tym klifem i plażą wycieczka mało atrakcyjna, nie polecam.
                      Isla Margarita &#8211; tutaj koniecznie trzeba skorzystać z wycieczki, samodzielne poruszanie się nie polecam. My wybraliśmy safari 4x4 i byliśmy bardzo zadowolenia. Zabrali nas z portu 8 jeepami i ruszyliśmy do rezerwatu przyrody, w któ<a href="http://www.wakacje.pl/hotele/tunezja/hotel-rym-3622.html" target="_blank">Rym</a> przesiedliśmy się na łodzie i podróżowaliśmy po kanałach, które prowadziły nas po małej dżungli. W niej można było zobaczyć dużo egzotycznych gatunków zwierząt: pelikany, rozgwiazdy itd. Później udaliśmy się jeepami przez czerwoną pustynię na plażę. Tam mogliśmy pływać przy falach mających 2 metry, korzystać z drinków, które były w samochodzie i bawić się z papugami. Całą wycieczkę nagrywała kamera. Koszt płytki to 40 $, a wiec złożyliśmy się w parę osób i po powrocie skopiowaliśmy ją, tak że każdy miał miłą pamiątkę z safarii.

                      Komentarz


                      • #12
                        Wycieczkę 4x4 bardzo polecam. Kolejną wyspą, którą odwiedziliśmy była Mayreau. Wyspa jak w opowiadaniach Robinsona Crusoe. Obok wyspy znajduje się Tobago Cays, gdzie znajdują się wyspy z kilkoma palmami i plażą &#8211; po prostu raj. Jeśli chodzi o wycieczki to wybraliśmy rejs katamaranem do Tobago Cays i snorkeling. Wracając do wyspy to mieszka na niej ok. 200 osób. Atrakcją jest tam mały kościółek na wzgórzu, w którym na ołtarzu znajduje się wielka muszla. Statek przypływa do wyspy ok. 7 rano. W związku z tym, że nie ma tam portu cumuje na redzie i na wyspę zwożą nas szalupami. Moje zdziwienie było ogromne, gdy zobaczyłem jak załoga zwozi na plażę wszystkie leżaki ze statku, bar owocowy i barbecie, wielkie worki lodu do drinków. Organizacja niesamowita. Wycieczka rozpoczynała się o 13 wiec postanowiliśmy zwiedzić wyspę. Poszliśmy na wzgórze do kościółka, następnie zeszliśmy na klif. Później obowiązkowo lunch na plaży. Załoga organizowała różnego rodzaju zabawy, gry i konkursy. Rejs katamaranem dla niektórych okazał się męczący, choroba morska, której objawów nie widać na statku tutaj się odezwała. Mimo to jestem zadowolony, przede wszystkim z bycia na plażach Tobago Cays &#8211; gdzie słowo raj to mało powiedziane, oraz skakania do morza z katamaranu i snorkelingu na rafie. Jeśli chodzi o Mayreau to można świetnie spędzić czas zwiedzając wyspę i odwiedzając na niej dwie przepiękne plaże. Do tego mamy możliwość korzystania z atrakcji jakie daje nam załoga. A wycieczki, jeśli ktoś nie chce wydawać pieniędzy to nie będzie żałował, że z nich nie skorzystał. Wyspa roi takie samo fascynujące wrażenie jak wycieczki do Tobago Cays.

                        Komentarz


                        • #13
                          Kolejny dzień spędziliśmy na Barbadosie. Wycieczka katamaranem wzdłuż wybrzeża. Atrakcją było pływanie w towarzystwie żółwi, które miały skorupy średnicy 1,5 metra. Pływaliśmy raz z nimi, odbijaliśmy się od nich, jak również łapaliśmy je. Niesamowite uczucie. Później mieliśmy czas na plażowanie. Gdy katamaran podpłynął do plaży nie wiadomo skąd zaraz zjawili się ludzie na skuterach wodnych. Łatwo się domyśleć, że nie zrobili tego bezinteresownie, ale kto by nie chciał popływać skuterem na Karaibach !!!! 20$ za 15 min koszt przejażdżki. Wycieczka była od godziny 9 do 13 wiec szybko zjawiliśmy się na statku. W związku z tym postanowiliśmy sami udać się do centrum Bridgetown. Było nas 6 osób i taksówka kosztowała 2$ od osoby w jedną stronę. Miasto kolonialne, w którym poza promenadą wzdłuż morza i kilkoma ulicami nie ma nic do zaoferowania. Do tego jest najdroższą wyspą na naszej trasie, jeśli zakupy to wszędzie tylko nie tutaj. Mimo to warto się udać do miast na zwiedzanie. Z Barbadosu popłynęliśmy na ST. Vincent. Wyspa zielona i górzysta pochodzenia wulkanicznego, na której plaże są czarne i piasek niesamowicie gorący.
                          Nasza wycieczka to Woda i Ziemia. Rozpoczęliśmy rejsem katamaranem wzdłuż wybrzeża. Przepływaliśmy obok planu na którym kręcono film Piraci z Karaibów. Później mieliśmy godzinę na plażowanie i snorkeling. Po wypoczynku popłynęliśmy do miejsca gdzie przesadzono nas do autobusów. Jazda tym środkiem lokomocji po wyspie to nie lada przeżycie. Autobus sporadycznie włączał drugi bieg gdyż nachylenie zjazdów i podjazdów było ostre do tego ulice były wąskie i kręte. Pojechaliśmy pod wulkan gdzie korzystaliśmy z kąpieli w słodkiej wodzie (nareszcie &#8211; sól już obrzydła), która spadała na nas z wysokości ok. 50 metrów. Wycieczka godna polecenia.

                          Komentarz


                          • #14
                            Z Barbadosu wyruszyliśmy w rejs powrotny, który trwał 37 godzin. Na statku pędziliśmy cały dzień, który wykorzystaliśmy na kąpiele w basenach oraz opalanie. Był to pierwszy dzień na statku, w którym spaliśmy do godziny 10 (w końcu wyspani). Podczas pobytu na pokładzie przez cały czas trwały różnego rodzaju konkursy (bingo, tenis stołowy) jak i różnego rodzaju animacje włącznie z pokazem rzeźbienia w lodzie. W tym dniu był czas na zwiedzanie statku robienie fotek i kąpiele w basenie oraz jacuzzi. Na następny dzień przybyliśmy na Arubę, dzień wcześniej wieczorem musieliśmy wystawić przed drzwi walizki, które zabrał personel i dostarczył na lotnisko, natomiast bagaż podręczny oddaliśmy do przechowalni na statku. Kabiny należy opuścić do godz. 12 i w związku z tym nie polecam wycieczek organizowanych przez armatora. My w tym dniu postanowiliśmy zwiedzić Arubę. Do centrum jest ok. 5 min wiec udaliśmy się na nogach. Jest tam wiele straganów i sklepików, na których można zaopatrzyć się w prezenty dla bliskich. Jest tam różnorodny asortyment, również taki jak na innych wyspach, a ceny są jedne z najniższych. Uważam, że zakupy należy robić w ostatni dzień na Arubie, ale jest to moje zdanie. Po zakupach wróciliśmy na statek, gdzie zjedliśmy ostatni lunch i snack, a o 16 autobusami udaliśmy się na lotnisko. Niektórzy z nas mieli w ręku futro &#8211; czy wyobrażacie sobie jak to musiało wyglądać!

                            Komentarz


                            • #15
                              Podsumowując rejs statkiem po Karaibach to tak jakby przenieś się do raju. Cudowne widoki, fantastyczna pogoda oraz niesamowity klimat i ludzie spotykani na każdej wyspie. Trudno mi cokolwiek mówić o wielkich statkach które zabierają od 2000 do 3000 pasażerów, gdyż nie byłem na takim rejsie (planuje go w styczniu 2008), ale statki pullmantura są niewielkie zabierają ok. 700 pasażerów i tu mają przewagę na innymi. Atmosfera na statku jest melancholijna i romantyczna. Wszyscy się znają, uśmiechają się do siebie i nawiązują kontakty. To co mi się najbardziej podobało to wieczory na pokładzie, gdzie można było posiedzieć w spokoju, ciszy i ciemności rozmawiając o dniu i planach na następny dzień. Ta cisza i ciemność oceanu robią niesamowite wrażenie. Kończąc chce powiedzieć, że każdy chociaż raz w życiu powinien udać się na taki rejs. Byłe już w wielu miejscach, ale jeszcze nigdy nie spotkałem się z taką miłą i fantastyczną obsługą. Traktują człowieka tak jakby był dla nich najważniejszy, zawsze uśmiechnięci, nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Zarówno w restauracji, w barze, w kabarecie czy też na wycieczkach czułem się naprawdę fantastycznie i ani raz nie zdarzyło mi się, że coś było nie po mojej myśli czy też było coś co mogło mnie zdenerwować. Po prostu fantastyczna wycieczka.

                              Komentarz

                              Trwa
                              X