Zgłoś uwagi do strony Zamknij 
Twoje pytanie zostało przesłane do osoby odpowiedzialnej w biurze wakacje.pl za jej sprzedaż przez Internet. Odpowiedź zostanie udzielona Państwu (e-mail'em lub telefonicznie) tak szybko jak to możliwe.

W przypadku niejasności prosimy o kontakt:

tel. 0 801 455 401, (58) 325 29 00
Już teraz życzymy Państwu udanego wypoczynku.
Dziękujemy za wysłanie formularza!
Doradca Wakacje.pl skontaktuje się z Państwem telefonicznie lub e-mailem!
Rezerwacja telefoniczna
0 801 455 401
koszt 0,49 zł/min z VAT
Dziękujemy za przekazanie nam swoich uwag!
Rezerwacja telefoniczna
0 801 455 401
koszt 0,49 zł/min z VAT
Twoje zapytanie właśnie trafiło do jednego z wakacyjnych doradców.
W najbliższym czasie nasz specjalista skontaktuje się z Tobą w celu udzielenia odpowiedzi.

W razie dodatkowych pytań, pozostajemy do dyspozycji pod numerami 801 455 402 oraz 58 325 29 00

Dziękujemy za kontakt i już teraz życzymy udanych podróży z Wakacje.pl

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe

Potwierdzam zapoznanie się z polityką prywatności oraz wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych podanych w formularzu przez Enovatis S.A. w celu:

Wyślij
+ Dodaj swoje wspomnienie
Europa Afryka Azja Ameryka Północna Ameryka Środkowa Ameryka Południowa Australia i Oceania Antarktyda

Wspomnienie Naama Bay - Egipt

Oceń
Średnia ocena
dobre

Aqua Park w Sharm El Sheikh

autor: Yanoosh
dodane: 2009-02-23
termin-wycieczki: 2009-02-10 - 2009-02-17

Od czego by tu zacząć. Najlepiej od początku ;-) Wybraliśmy się rodziną 2+2 (dzieci 5 i 10 lat) po raz 2-gi do Egiptu – tym razem do Sharm El Sheikh do hotelu Aqua Park. Kilka lat wcześniej mieliśmy okazję być na wycieczce objazdowej z rejesem po Nilu, z głównym zakwaterowaniem w Hurgadzie – było baaardzo miło.

Na wstępie zaznaczę, że żona do pomysłu ponownego wyjazdu do Egiptu odnosiła się raczej niechętnie, bo jak twierdzi, jest tyle ciekawych miejsc na świecie, więc dlaczego mielibyśmy jechać 2-gi raz do Egiptu. Właściwie to prawda, ale chciałem trochę wygrzać gnaty, więc przekonałem połowicę ceną – w lutym to najbliższe i najtańsze miejsce gdzie jest ciepło ;-)
Od razu (potwierdzone organoleptycznie) zdementuję różne pogłoski, że jakoby w lutym w Egipcie było chłodno. W ciągu dnia jest naprawdę miło tzn. powyżej 20 kilka st, woda w Morzu Czerwonym 23-24 stopnie – zdarzył nam się w trakcie (niestety tylko) tygodniowego pobytu jeden dzień „pochmurny” tzn. słońce było za chmurami, ale było ciepło na tyle, że nawet moja żona, która jest z natury zmarźlakiem, leżała na plaży w stroju kąpielowym. Wieczorki chłodniejsze tzn. na koszulę z długim rękawem i tyle, ale na słońcu w ciągu dnia bardzo miło – odpowiednik naszego tzn. polskiego, fajnego ciepłego (nie upalnego), ale ciepłego lata. Jeżeli ktoś ma inne doświadczenia co do temperatury w lutym, to wg mnie miał po prostu pecha ...
Hotel – fajny, 4 gwiazdki, chociaż słyszałem że nie ma jeszcze oficjalnie przyznanych gwiazdek, ale w/g nas na 4 zdecydowanie zasługuje. Pokoje wielkością nie szokują, ale do wygodnego wyspania się i odrobiny intymności wystarczające.
3 restauracje z niezłym wyborem dań „na słono”, owocami, napojami (również alkoholowymi), kilkudziesięcioma rodzajami ciast. Każdy znajdzie coś dla siebie. Kucharze przyrządzali na bieżąco na śniadanie omlety i naleśniki, na obiad w jednej z restauracji była pieczona całkiem niezła pizza, po która ustawiał się kolejka, ale w czasie urlopu nikt na nikogo z tego tytułu nie warczał. Wszyscy w końcu doczekali się zamówienia. W innej oprócz całej masy dań jakaś chińszczyzna, makarony z wybranym sosem, pieczone na grilu mięsiwo czy nieśmiertelne frytki;-) Oczywiście kwestią poza dyskusją jest sposób doprawiania potraw specyficzny dla regionu północnej Afryki i Azji zgoła inny od polskiego, ale zawsze można było znaleźć coś miłego dla podniebienia. Zalecamy załapać się na obiad do 14:30 – później serwowane posiłki nie są już tak bogate w wybór dań.

Baseny – zdaje się że 9 chociaż nie liczyliśmy, do tego zestaw kilkudziesięciu zjeżdżalni, od małych dla najmłodszych, po całkiem spore dla starszych i dla „twardzieli” gdzie można było spoglądając w dół mieć trochę miękkie nogi ... Wszystko nieźle utrzymane, chociaż uwaga na wyskoki – mi zdarzył się taki przy próbie nr 1 ;-) - efekt tzn. stłuczony łokieć z drobnym zadrapaniem odczuwam do tej pory – ale cóż – przy dobrej zabawie straty muszą byś ;) Dla dzieci to naprawdę fajna zabawa, zresztąie tylkodla dzieci. Oprócz tego są trakty wodne, gdzie można przepłynąć się gondolą (oczywiście bakszysz mile widziany dla gondoliera) lub inną ścieżką pontonem.

Sam hotel nieźle utrzymany, trawka regularnie podlewana i strzyżona, sam widziałem jak obsługa hotelowa wymianiała filtr w basenie, recepcjoniści mili, mówią po angielsku więc nie ma problemu dla większości z nas z komunikacją. Jeżeli chodzi o gości to zdecydowanie przeważają Rosjanie, jest też nieco Niemców, Anglików i oczywiście Polaków. Innych nacji nie zauważyłem.

Atrakcje poza Hotelem. Wybraliśmy się na nurkowanie – tym razem pozwoliłem sobie na zejście w pełnym ekwipunku z butlą pod wodę – jednym słowem POLECAM. Trudno to dużo pisać, to trzeba przeżyć samemu. Rodzina zakończyła na snoorkelingu.

Pozwoliliśmy sobie również na wyjazd do Izraela i Autonomii Palestyńskiej. Tu ponownie dementuję pogłoski, potwierdzane w Polsce, że nie można wjechać do Izraela, jeżeli dzieci nie mają swoich paszportów (są wpisane w paszporcie rodzica). Mieliśmy dokładnie taką sytuację i chociaż chcieliśmy się wybrać jeszcze przed wyjazdem do Izraela, to odpuściliśmy sobie już w Polsce tę wycieczkę właśnie ze względu na te zawiłości paszportowe. A tym czasem na miejscu okazuje się, że prawda jest całkiem inna – można jechać. I pojechaliśmy – start około 1 w nocy – mało korzystny szczególnie dla dzieci, ale z 2-giej strony nie było zbyt dużo marudzenia – po prostu spały. Przejście przez granicę to dość ciekawe doświadczenie, potem trochę jazdy autobusem i Morze Martwe. Tu ponownie – trudno opowiadać – trzeba się zamoczyć w solance żeby wiedzieć o co chodzi (25% zasolenia). Naprawdę ciekawe doznanie. Pomijam kwestie związane z izraelskimi patrolami F16, które kilka razy przeleciały nam nad głowami w trakcie kąpieli – to dodatkowa atrakcja ;). Droga do Jerozolimy bardzo malownicza – szczególnie ta prowadząca kilkadziesiąt, a może więcej metrów nad lustrem Morza Martwego – naprawdę bardzo ładne przestrzenne widoki - na dole morze, po 2-giej jego stronie widoczny ląd – to Jordania. Z 2-giej strony malownicze pustynne góry. Potem widok na miasto z Góry Oliwnej – robi wrażenie, Ściana Płaczu w Jerozolimie (ciekawe zetknięcie kulturowe – oddzielne wejście dla kobiet i mężczyzn), spacer starymi ulicami – teraz uliczkami gdzie odbywa się handel bazarowy, stacje drogi krzyżowej, dzielnica żydowska, kilka świątyń, miejsce narodzenia i grób Chrystusa, gdzieś po drodze wjazd do Autonomii Palestyńskiej – Betlejem, wcześniej mijaliśmy Jerycho. Warto tam być i jeżlei ktoś naprawdę lubi czuć zapach historii, to z pewnością miałby ochotę na kilkudniowy pobyt w tamtych rejonach. Wojsko widać na ulicach – zaskoczyła nas na graniczy Izraelsko-Palestyńskiej strażniczka sprawdzająca autokar – młoda 20-kilkuletnia dziewczyna z giwerą po kolana – taki lokalny folklor – przyznam że dość ciekawy. Dobrze dość – można były długa tak długo opowiadać o każdym napotkanym kamieniu, człowieku ...

Konkludując – pobyt bardzo miły, hotel Aqua Park jak najbardziej godny polecenia. Życzymy wszystkim miłego pobytu.
Pozdrowienia
  • podaj adres e-mail odbiorcy *
    Jeśli wiadomość chcesz wysłać do większej liczby odbiorców adresy oddziel przecinkami.
  • podaj swoje imię
    podaj swój e-mail *

    Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe
Wyślij