Ogłoszenie

Przerwany
Nie masz jeszcze żadnego powiadomienia.

Ceny w Albanii??

Przerwany
Ten wątek jest zamknięty
X
X
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty

  • Ceny w Albanii??

    Jadę w tym sezonie do Albanii z funclubem, do Vlory. Czy ktoś wie jakie są tam ceny? Wszyscy mówią, że tanio, ale nie wiem. Był ktoś?

  • #2
    Ja byłem w tamtym roku w Sarandzie. Ceny jakie tam zastałem bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Albania ma bardzo mało swoich produktów, zdecydowaną wiekszość importuje stąd ceny w sklepach są zbliżone do polskich, a nawet trochę tańsze. W porównaniu do innych europejskich kurortów czy to greckich, włoskich, hiszpańskich czy nawet bułgarskich ceny w knajpach tawernach czy pubach są zdecydowanie niższe , wręcz śmiało można powiedziec, że jest tanio. Ale Albania staję się coraz bardziej popularniejsza, Saranda jak i pewnie inne miasta to jeden wielki plac budowy. Na Albanię mówią, że to druga nie odkryta Chorwacja. A nie stety w Chorwacji już nie jest tanio, można powiedzieć, że wręcz drogo. Załączam zdjęcia menu z dwóch tawern, gdzie możesz sobie przeliczyć ceny na polskie PLN. 100 leków to ok 3,0 zł .
    PeeS* Jesli ktoś dużo pali i lubi dzikie, mocne trunki typu bimber to będzie mega zadawolony

    [URL=www.fotosik.pl][/URL]

    [URL=www.fotosik.pl][/URL]

    [URL=www.fotosik.pl][/URL]

    [URL=www.fotosik.pl][/URL]


    Komentarz


    • #3
      Dzięki za wszystkie informacje. Znalazłem też ceny na blogu Moja Albania i to z Vlory - są z tłumaczeniem, bo ja tak słabo z angielskim....
      No faktycznie jak widziałem zdjecia z ALbanii też mi kojarzyły z Chorwacją - pięknie! W Chorwacji byłem, ale ceny faktycznie zrobiły się wysokie. Zawsze jeździłem do hotelu Dubravka, gdzie miałem już wyżywienie wykupione więc miałem w nosie ceny zywności.

      Palić palę więc na pewno jakieś papieroski sobie przywiozę heheheh no i rakija! Ten trunek też mi odpowiada! Podobno tam jest rakija z winogron.

      Do Sanrandy nie chciałem, bo ta Vlora wydaje mi się ciekawsza. Poza tym biuro, z którym od lat jeżdże ma właśnie Vlore i super hotele, więc jak już jest coś super to nie będę psuć. W funclubie mam pewność, że transport jest super i autokar nie rozkraczy mi się gdzieś na trasie. Poza tym jak mam jechać tyle godzin to czymś porządnym.

      Do Sarandy pojadę sobie na wycieczkę fakultatywną!

      Komentarz


      • #4
        Tak jest tam rakija z winogron (biała), ale zdecydowanie polecam tą koloru żółtego, chyba że śliwek. Jak dla mnie była o niebo lepsza w smaku i nie śmierdziała jak ta biała. Pewnie w innych cześciach Albanii smak rakiji może być inny

        Ja zaopatrywałem się w ten bojowy napój od tych Panów




        Oj spodabałoby Ci się w Sarandzie !!! Miasto jest mniejsze od Vlory, większy spokój. ALe koniecznie jak będziesz w Sarandzie pojechać do Ksamil, tam plaże wyglądają prze prze pieknie !!!
        Ostatnio edytowane przez kamienno ; https://www.wakacje.pl/forum/member/33280-kamienno o 17th February 2014, H:i

        Komentarz


        • #5
          Najlepsza rakija zawsze jest u takich gości Jak spróbuję każdej to na pewno Ci jakąś doradzę! Ksamil jest w planie wycieczki - widziałem zdjęcia. Plaże faktycznie piękne! Ale jak tak czytałem o Sarandzie właśnie to mimo, że mniejsza nie jest spokojniejsza, bo tam duzo turystów z Korfu sciąga.
          A byłeś w Gjirokaście i na niebieskim oku? Jest wycieczka i się zastanawiam.
          Doradź jakieś miejsca dobre? Lubimy z żoną zwiedzać.

          Komentarz


          • #6
            Hey w Gjirokaście nie byłem, ale w tym roku się tam wybieram, bo generalnie drugi raz się wybieramy do Sarandy na wakacje . Jedziemy z BP Buksa Travel i drugi raz do tego samego hotelu Znajomi byli w tamtym roku w Gjirokaście i bardzo polecali. Mam zdjęcie z tego miejsca więc jak chcesz to mogę Ci przesłać. Z Sarandy można jeszcze udać się do Butrintu, gdzie można zwiedzić starożytne miasto , takie Bałkńskie Pompeje. Ale tam, nie byliśmy bo nie interesują nas zabytki. Płyneliśmy za to na Korfu, które nas nie ujęło . Dużo , mega dużo turystów, drogo, hałas, zgiełk.

            Komentarz


            • #7
              Na wycieczce do Sarandy jest też Butrint (poza tym Llogara, Saranda, Ksamil, Borsh, Porto Palermo). Nad Gjirokastrą zastanowię się jeszcze, bo też myśle o Tiranie i Beracie. Jeszcze mam czas na zastanowienie Na Korfu z Vlory daleko, ale tam mogę się wybrać osobno kiedyś, a jak ju jestem w Albanii chcę zobaczyć Albanię.
              A ludzie też tacy fajni jak w Chorwacji, bo tam do tańca i do różańca! A widzę, że dogadałeś się w sprawie rakiji z chłopakami to chyba są w porządku?

              Komentarz


              • #8
                Tak ludzie w dechę !!!! Bardzo mili, sympatyczni, życzliwi. Nie spotkałem się nigdzie z taką gościnnością. Albańczycy bardzo lubią Polaków. Cieszą się, że turyści przyjeżdzają do nich i że zostawiają pieniądze bo to biedny naród. Są bardzo bogaci Albańczycy, ale to garstka w porównaniu z całością. Fajny Fenomen widać na ulicach !!!! ok 90 % samochodów jeżdzących po ulicach to "MERCEDESY" . Przedewszystkim jest bezpiecznie ! Bardzo bezpiecznie ! Na pewno Ci się spodoba. Albania to wielki plac budowy więc jest tam lekki chaos ze śmieciami.Ale mi to wogóle nie przeszkadzalo ! Ich gościnność wszystko nadrabiała .

                Komentarz


                • #9
                  Dzięki za wszystkie informacje. Też słyszałem o tych wszystkich mercedesach na ulicach, ale w sumie porządne auto O bezpieczeństwo się nie martwiłem bardziej chciałem taki klimat chorwacki z rakiją i wesołymi ludźmi.
                  Plac budowy musi być - rozwijają się. Ale efekty widać, bo moja żona zachwycona hotelami, które ma funclub w ofercie.

                  Komentarz


                  • #10
                    Przymierzam się do wczasów w Albanii. Mam do was pytanie - czy początek września to jeszcze dobra pora na wyjazd tam? No i moze jakieś praktyczne wskazówki dla kogoś, kto jedzie tam po raz pierwszy...

                    Komentarz


                    • #11
                      Izolda ja w tamtym roku byłem w Sarandzie we wrześniu 7-21, pogoda była na 4,5 raz się zdarzył mały deszczyk, czasami na chwile niebo spowijały chmury, ale uważam, że jest to najlepszy termin do wyjazdu do Albanii. Przede wszystkim we wrześniu to już jest po sezonie, dzięki czemu na plaży, w tawernach, itp jest pusto. Duży spokój, cisza, więcej przestrzeni dla Siebie. Generalnie do Albanii jeszcze nie jeżdzi dużo turystów, więc nawet w sezonie nie jest tam tłoczno. Z praktycznych wskazówej to warto zabrać ze sobą paszport, my mieliśmy dowody osbiste ze sobą i niesty, ale podczas odprawy na prom na Korfu celnimy burzyli do nas i nie chcieli nas wypuścić z portu, a jak już wypościli to powiedzieli, że nas nie wpuszczą z powrotem, ale cała podróż na Korfu przebiegła bez problemu. Jeśli masz dobry układ ze swoimc bankiem to najkorzystnie opłaca się wybierać pieniądze z bankomatu. W Sarandzie jest kantor, ale często był on zamknięty, nam wydawało się że ciągle Pieniądze wymienialismy w lokalnym sklepie, kurs utrzymuje się prawie na stałym poziomie. Pieniądze można też wymienić w banku, ale jest to bardzo uciążliwia procedura, wręcz porównywalna z założeniem konta. Więc jesli się jeszcze nie zdecydowałaś na wczasy TO WYBIERAJ ALBANIE !!!!! TAM JEST MEGA ZAJE...SCIE !!! Będziesz zadowolona

                      Komentarz


                      • #12
                        Dzięki za info.Teraz już naprawdę bardzo chcę tam pojechać po ten spokój o którym piszesz. Jeszcze tylko 2 pytanka - jaka waluta na wymianę? Euro czy dolary? No i co polecasz do jedzenia? Jak tam jest kuchnia? Bardziej podchodzi pod grecką, czy bardziej pod.... no właśnie. Jaka?
                        Pozdr
                        Iza

                        Komentarz


                        • #13
                          Dzień dobry!

                          Albanię miałem okazję odwiedzić w 2012 roku, na samym początku lipca. Przez pierwsze dwa tygodnie dopiero wszystko się rozwijało, także szczyt sezonu ewidentnie zaczyna się odrobinę później. Jechaliśmy w konfiguracji 2+2 (dzieci w wieku 6 i 7 lat) samochodem.

                          Droga jest wyjątkowo męcząca, choć na wakacje jeżdżę samochodem co roku. Głównym tego powodem jest totalny brak tuneli w Albanii. Także ten sam odcinek, który w Chorwacji, czy Czarnogórze, pokonujemy pół godziny, tu raczy nas wspinaczką i zjazdem serpentynami przez 1 do 1,5h - trzeba to przetrwać. Sytuację ratują widoki. Stan głównych dróg jest ok, czasem brakuje asfaltu bo budują, budują i budują. Wspomnieć należy jeszcze o drogowych atrakcjach w stylu: stado koni/osłów (osobno lub razem), owce i świnie

                          Ważna rada. Przejechaliśmy Albanię w zasadzie przez całą jej długość. Prawdziwe piękno zaczyna się na południu. Za Vlorë, a bardziej nawet dopiero w okolicach Dhërmi. Woda staje się krystaliczna, zamiast niezbyt atrakcyjnego piasku na plażach są kamyczki, a bliskość gór robi piorunujące wrażenie (wg mnie większe niż w Chorwacji). Oczywiście mniejsze miejscowości nie każdemu mogą przypaść do gustu, dla mnie jednak i dla mojej rodziny było to ważne bo zapewniało względną ciszę i sporą dawkę odpoczynku.

                          Kilka słów o technicznych.

                          Paliwo w dobrych cenach, głównie płatność gotówkowa. Stacje przyjmujące kartę są rzadkością. Co do gotówki to należy przyjąć to jako standard - płatność kartą jest zdecydowanie w tyle. Najlepiej mieć Euro lub wypłacać w bankomatach. Tu uwaga - często są bankomaty przyjmujące tylko karty Visa (sprawdźcie co macie).

                          Jedzenie bardzo smaczne. Pizza rewelacja, czuć jej włoski charakter, polecam! Można znaleźć małe lokale z piecami opalanymi drewnem, zaraz obok plaży lub drogi. Ceny ... margarita ok. 300-400 lek (1 EUR = 140 lek). A restauracjach traktują gości przyjemnie, obsługa dobra, nie zawsze znają angielski. I tu kolejna uwaga ... ja znam angielski, ale to czasem na mało się zdaje. Niemiecki, włoski - jeszcze przejdzie. Nie jest to jednak żadną przeszkodą! Najlepiej śmigać na migi, uśmiechy, wskazywanie palcami - działa w 100% i jeszcze jest okazja do pożartowania

                          Mieszkańcy bardzo mili i pomocni. Przy ulicznych stolikach spotkacie głównie mężczyzn, kobiety tam nie bywają (oczywiście mówię o mieszkańcach, bo turystów ten aspekty nie dotyczy). Nie ma problemów z meldowaniem, płaci się ... ja płaciłem za hotelik po 3 dniach, potem drugą partię, potem za kilka dni i na końcu. Brak ładu i składu, ale wszystko opanowane

                          Jak już jestem w temacie hoteli. Dużo jest małych obiektów, po kilkanaście pokoi - taki wybraliśmy. Często są to nóweczki, bo tak dużo teraz tam się dzieje. Mieszkaliśmy w miejscowości Himarë. Brakuje pokoi 2+2. Są 2+1 ale łóżka były na tyle duże, że się zmieściliśmy. Teraz będzie ciężej, bo dzieciaki podrosły Cena w 2012, przy założeniu ok. 9-10 noclegów, to 30 EUR za dobę. Śniadania w cenie - tu nie należy liczyć na cuda, bo składają się one - i to w sumie wszędzie - z mleka, chleba (pyszny), miodu i dżemu (jak powidło śliwkowe). Można oczywiście domówić inne dania, ceny są ok. Talerz omleto-jajecznicy (ciężko dokładnie określić) kosztował 200 lek (przypominam, 140 lek = 1 EUR).

                          Na "mieście" można zjeść różne szybkie dania. Jednym z popularniejszych jest coś w stylu kebaba - zawinięty placek z mięsem i warzywami i ... uwaga ... frytkami. Także nie trzeba kombinować i jednym gryzem ma się komplet dania. Cena ok. 150 lek. Dla ciekawy powiem, że frytki nazywają się tam POTATY. Piszę o tym, bo to była pierwsza rzecz jaką udało mi się ustalić po ciężkiej walce migowej

                          Dobra, taka porcja informacji wystarczy. Jakbyście chcieli coś więcej to napiszcie ... teraz muszę kończyć

                          Wybieram się także w tym roku, bo tanio, ciepło, sympatycznie i daaaaaleko. Czuć wakacje. Pozdrawiam.



                          Komentarz


                          • Avatar gościa
                            Gość skomentowane
                            Edycja komentarza
                            Witam Emphasy, czy mogę Cię prosić o wskazówki co do trasy do Albanii, pobytu i miejsc , które warto odwiedzić biorąc pod uwagę, że zdecydowanie wolę miejscowości z dala od turystów i głównych szlaków turystycznych. Im mniejsze miejscowości, bliżej mieszkańców , poza turystami tym lepiej dla mnie. Myślę o wyjeździe do Albanii w tym roku 2014 na wakacje z 3 letnim synem - tylko nas dwóch - bezpiecznie? Jak kosztowo?
                            Ostatnio edytowane przez Jolkol ; https://www.wakacje.pl/forum o 26th April 2014, H:i

                        • #14
                          Dzień dobry ... ponownie,

                          Jolkol, postaram się pomóc, choć trasa do Albanii może mieć wiele postaci. Aby wszystko było jasne, to ja startowałem z Krakowa, a zatem już byłem na południu naszego kraju. To kilkugodzinne ułatwienie wobec osób, które mieszkają bardziej na północ.

                          Poniżej link to trasy na mapach google. A jeszcze niżej kilka uwag.

                          [url]http://tnij.org/mv152re[/url]
                          (Kraków - Chyżne - Sahy - Szeged - jezioro Ohrydzkie, Elbasan, Fier, Vlore i dalej na południe).

                          Pierwszym dylematem jest przejazd przez Słowację. Duża ilość terenów zabudowanych potrafi zdemobilizować największego zapaleńca. Zamiast prosto na dół można obrać trasę przez Bratysławę i korzystać z autostrad. A jeżeli jesteś z zachodniej części Polski, to pozostaje przeprawa przez Czechy. Tu trzeba zdać się na własne odczucia. Ceny winietek to kilkanaście EUR za miesięczną.

                          Węgry to sielanka. Miesięczna winietka kosztuje 4780 forintów (ok. 100zł). W Sahy można płacić także w EUR. Nie było płatności kartą, ale mogło się to zmienić. Bez winiety się nie wybieraj. Policja jedzie za tobą przez jakiś czas i po rejestracji sprawdza, czy wszystko ok. Jak wszystko gra to sobie pojadą i po sprawie.

                          Serbia jest bardzo prosta, głównie autostrada. Nawet gdy nie ma autostrady jechać się da całkiem spokojnie. Co jakiś czas remont, ale wiele czasu się nie traci. Płatność za autostrady łącznie nie powinna przekroczyć 20-25 EUR. Wbrew ogólnie przyjętej opinii zazwyczaj można płacić kartą i to polecam. Oczywiście należy posiadać drobne EUR, aby nie utknąć. Dlaczego kartą, zapytasz? Bo przelicznik na EUR jest mniej korzystny na bramkach i za małe odcinki zawsze z grubym marginesem. A kartą nie mają co kombinować. Jedynie Twój bank przeliczy to po swoim kursie, a opłacalność tego możesz oszacować sam.

                          Ważna uwaga. Nocowanie w Serbii (przy autostradzie jest kilka moteli) może być problemem bez rezerwacji! Tam ludzie śpią na parkingach, bo dalej już jechać nie ma co bez odpoczynku.

                          Macedonia. Gorąco jak w piekle. Płatność za autostrady w lokalnej walucie, EUR albo kartą. Podobnie jak w Serbii, polecam płatność kartą. W Macedonii "margines" przewalutowania jest spory. Ogólnie zaś przejazd przez kraj jest stosunkowo tani. Powinieneś się zmieścić poniżej 10 EUR (pi razy drzwi).

                          Albania. Tu trzeba trochę zwolnić. Drogi są strome i kręte (w części górskiej). Potem już jakoś leci, ale i tak trzeba uważać, bo oznaczenia, które kojarzą nam się z autostradą tam znaczą po prostu drogę poza terenem zabudowanym. Także bez szaleństw bo sprzedawane przy drodze arbuzy mogą Cię nie zatrzymać Jak dojedziesz na trasę prowadzącą wzdłuż wybrzeża (kawałek za Elbasan odbijasz na południe) to ... wesprę się anegdotą ... zapytałem Albańczyka, gdzie kupię mapę drogową. Najpierw się pośmialiśmy a następnie pokazał ręką w jedną stronę mówiąc: "Tirane", potem pokazał w drugą stronę i powiedział: "Sarande". Po prostu się jedzie na południe i będzie dobrze. Jak się zgubisz w jakimś mieście to trzymając się asfaltu dojedziesz gdzie chcesz. Ja, nie wiedząc o nowej drodze do Vlore, jechałem takimi drogami, że zastanawiałem się kiedy mnie wikołaki napadną. Finalnie jednak i tak dojechałem gdzie chciałem. W Albani nie ma winietek i opłat drogowych. Jeżeli by Ci nagle zabrakło asfaltu pośrodku niczego to też się nie zdziw. Po prostu tego kawałka jeszcze nie zrobili.

                          Pamiętaj o tym, że Albania jest krajem gotówki. Także wypłać lokalną walutę (najlepiej) lub miej EUR. Paliwo na stacjach nic mi z autem nie zrobiło, choć tankowałem najtańszego diesla jaki tam był (auto w miarę nowe). W razie problemów pytaj ludzi. Jak wspominałem, na migi, na uśmiechy, po naszemu lub innego. Szkoda nie spróbować

                          Planuj trasę tak, by przespać się jak najbliżej Albanii. Brak tuneli powoduje, że przejazd przez kraj jest długi i uciążliwi. Jednocześnie malowniczy. No chyba, że będzie czekał aż osły zejdą z drogi.

                          Co do wyboru miejscowości, to uciekaj na południe. Vlore jest duże i takie miejskie ... nic ciekawego. Ja, podobnie do Ciebie, szukałem zacisznych plaż i spokojnych miejscowości. Dlatego o 1 w nocy dojechałem do Himare i tam zostałem. Nocleg załatwiłem w 10 minut, bo nikt jeszcze nie spał. Do plaż jeździłem, ale to już taki nasz rodzinny zwyczaj, że nie pływamy tam gdzie śpimy.

                          Co warto zobaczyć? Hm. To dobre pytanie. Albania raczkuje w wielu aspektach, ale dzięki temu można pozwolić sobie na całkiem sporo luzu. Trzeba jednak brać pod uwagę, że to nie Malediwy i wszystko będzie wycackane. To świat gdzie toczy się życie po długim okresie "syfu" politycznego. Kontrasty są na każdym miejscu. Nowe budynki, spalone nieruchomości postawione bez zewzolenia, tysiące bunkrów, piękne morze i brak sterylności. Poczytaj o tym. To zdecydowanie kraj dla osób, których siedzenie na leżaku przy basenie nie kręci. Co innego siedzenie na plaży A co do plaży to wystarczy uciec od głównych parkingów i masz wrażenie, że jesteś sam.

                          Gjirokaster - fort, muzeum. Tu kupisz lokalne pamiątki. W nadmorskich miejscowościach możesz mieć z tym poważne problemy.
                          Po drodze do ww. koniecznie: Syri i Kaltër, Okręg Saranda - piękna sprawa.

                          W Sarande zjesz pyszne dania w portowych restauracjach - nawet płatność kartą jest osiągalna Ja za obiad dla rodziny 2+2 z lodami i napojami dałem 70 zł. Dania solidne. Ponadto w Sarande warto posiedzieć przynajmniej dzień, bo można wypożyczyć rowerek wodny i popłynąć na wysepki. Wszyscy pływają, także nie bój się odległości od głównego lądu bo szybko można ten dystans pokonać.

                          Co do Trzylatka to problemów nie będzie. Jedzenie kupisz w lokalnych, małych sklepach. Ja jechałem z 2,5 letnią córką do Chorwacji i temat do ogarnięcia. Na pewno zadbaj o cień. Parasole mogą pomóc, ale na południu nie ma piachu i ciężko je wbić. Na plażach z infrastrukturą jest już totalnie łatwo, bo za niewielkie pieniądze będzie miał leżak (albo i dużo więcej) - zobacz tę plażę: Plazhi i Llamanit. Na zdjęciach wygląda na przepełnioną, jednak ma super infrastrukturę - leżaki, hamaki, bujaki, jedzenie, lody, etc. Ja, bedąc oportunistą do "leżakowych plaży" w Albani korzystałem z tego dobrodziejstwa.

                          Wracałem przez Bośnię i Hercegowinę. Ostatnio nie było tam spokojnie, także tej drogi nie wybiorę ponownie. Można wracać przez Grecję (odwiedzieć Meteora) i potem na północ. Ew. Czarnogóra (piękna dolina jeziora Pivsko).

                          My jedziemy w tym roku na początku sierpnia. Planujemy dotrzeć za pierwszym zamachem aż do Skopje. Tam nocleg nie będzie problemem bo to stolica. Potem jednym ruchem do celu. Co istotne. Ja wychodzę z założenia, że jeżeli mam słabość i muszę ekstra nocować to to robię. To już są wakacje i katowanie się jest idiotyczne. Trzeba się cieszyć. A do obejrzenia zawsze coś się znajdzie.

                          W razie dalszych potrzeb, pisz. Pozdrawiam.

                          Komentarz


                          • Avatar gościa
                            Gość skomentowane
                            Edycja komentarza
                            Witaj.
                            Planujemy po raz pierwszy wybrać się rodzinką do Albanii. Chcemy jechać początkiem sierpnia.
                            Czy masz jakieś konkretne namiary na kwatery czy jedziesz w ciemno?
                            Czy istnieje ewentualnie możliwość dołączenia się do Was w trasie (o ile zgramy się z terminami) - byłoby nam łatwiej i raźniej podróżować.
                            Pozdrawiam

                        • #15
                          Witam,
                          Obecnie wakacjujemy w Velipoje (sierpień 2014). Jestem zaskoczona tym miasteczkiem - centrum miasta to hotele, restauracje i markety. Miasto się w mig rozwija. Drogi wjazdowej na plażę jeszcze w kilku miejscach brakuje ale po tej, która jest można przejechać. W wielu miejscach plaże brudne, ale samo centrum zadbane. Ceny: tu jest naprawdę tanio (taniej niż w Czarnogórze - Ulcinj), nie ma możliwości sprzedaży PLN na Leki więc proponuję albo wymianę euro (przelicznik 1 euro = 138 leków), albo korzystanie z bankomatów (wg mniej bardziej korzystne). Smaczne jedzenie. Droga bardzo dobra aż do Szkodaru jeśli jedzie się od Podgoricy w lewo. Potem nieco można ponarzekać :-) Noclegi można znaleźć na miejscu. My płacimy za 3 osobowy pokój w hotelu 23,5 euro/dpbę. Hotel mamy nowy, wszystko zadbane i czyste.

                          Komentarz


                          Zobacz także

                          Przerwany

                          Porównaj oferty biur podróży na wakacje i wczasy Albania, wybierz ekskluzywny pakiet z wszystkim w cenie all inclusive. Atrakcyjne i tanie oferty wyjazdów last minute. Zanim wybierzesz się na wakacje przeczytaj opinie o apartamentach i hotelach.Zobacz oferty na lato 2014 firstminute do 35% taniej.
                          Trwa
                          X