Ogłoszenie

Przerwany
Nie masz jeszcze żadnego powiadomienia.

Lazurowy obóz

Przerwany
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty

  • Lazurowy obóz

    Jadę do Giens na przełomie lipca i sierpnia. Jest to obóz młodzieżowy, a organizatorem jest biuro z Bielska-Białej, jednak zbiera ludzi z całej Polski. Wyszło niestety, że jadę bez towarzystwa, więc jeżeli okazuje się, że ktoś z was jedzie na ten sam obóz, to miło by było poznać się wcześniej i tylko odnaleźć się podczas podróży. Mam nadzieję, że otrzymam jakąś odpowiedź.

  • #2
    hej ja jade do giens ale pod koniec sierpnia na obiz studencki tez z tym biurm podrózy... fajnie jakbys napisała jak jest jaka pogoda była i ogolnie jakie wrazenie..Plaza itp pozdrawiam.

    Komentarz


    • #3
      Nie wiem, ty też z Witoursa? Bo jeśli chodzi o organizację ze strony biura to sporo zastrzeżeń.

      Plaża, która jest przy campingu jest trochę wąska i brudnawa (dbają o brak śmieci, ale pełno kamyczków, patyków i muszelek), a morze daleko płytkie. Do takiego opalania się i kąpieli wystarczająca. Najładniej jest na niej w nocy, kiedy świeci księżyc i bajecznie wyglądają światła Hyeres w oddali a wschód słońca warto zobaczyć. Do kąpieli w głębszym i bardziej lazurowym morzu warto troszkę się przejść na taki pomost. Nie czuć tam jak opala słońce, bo przyjemnie wieje, ale dno troszkę kamieniste w wodzie, więc radzę zabrać buty do kąpieli (ja miałam jako jedyna i bardzo się przydały). Jeżeli chodzi o wycieczki, to radzę jechać do Monako, jest po prostu przepiękne i na Złotą Wyspę, ale to ze względu na przyjemność płynięcia promem, sama wyspa nic ciekawego, jedynie ładna plaża i widoki z latarni morskiej, ale cholernie długo się do niej idzie. Hyeres to też dosyć przyjemne miasto. Cannes to nic specjalnego wbrew pozorom. Jak mówiłam, najbardziej polecam Monako. Samo Giens to straszna wiocha - kościół, kilka restauracji i sklepików z pamiątkami. Nawet porządnego spożywczego nie ma, tylko na campingach. Ucieszeni drogowskazem do Inter Marche zrobiliśmy spacer i go nie znaleźliśmy. Okazało się, że to jakieś 10 km xD Najtańszy sklep miał i tak takie ceny, że głowa boli. Ogólnie Francja jest strasznie droga. Pół litra coli - 2 euro, gałka loda też. Jedynie wino jest tanie Jest na jednym z campingów dyskoteka, ale warto tam pójść tylko w środę, bo w poniedziałki i piątki jest denny dj, który nie umie puszczać muzyki. A, i oczywiście tylko Polacy rozkręcają imprezę. Pogoda śliczna, aczkolwiek męcząca. Cały dzień chodzi się tylko w stroju kąpielowym. Nie było ani jednego dnia, w którym by były jakieś chmury na niebie, chociaż było momentami bardzo wietrznie, aż zacinało piaskiem z plaży, a namioty latały we wszystkie strony. Noce były różne, ale zaczęły się robić coraz zimniejsze, a jak ty jedziesz w sierpniu to pewnie będzie jeszcze gorzej. Czasem musiałam spać w welurowym dresie, skarpetkach, opatulona kocem i śpiworem, ale bardzo szybko robiło się ciepło, bo już śniadania się zjeść nie dało bez rozłożenia parasola. Uff, długa to była wypowiedź, mam nadzieję, że już wiesz co chciałaś. Jak masz jeszcze jakieś konkretne pytania, to pisz.

      Komentarz


      • #4
        dzieki wielkie za tak obszerna odpowiedz ja również jadę z witoursem, ale wiem czego moge się spodziewac po organizacjhi bo byłam z nimi juz na wczasach studenckich tez namiotowych na Thassos a ogolnie dowiedzialam sie tego czego chcialam

        jeszcze tylko pytanko odnosnie tych wycieczek fakultatywnych- bo w oferci jest wycieczka za ok 35 euro - cannes - monako - sant tropez i to chyba jednodniowa a ona jest autokarem czy statkiem wzdłuż wybrzeza? bo ogolnie sie zastanawiamy nad wycieczkami organizowanymi przez biuro bo na thassos strasznie naciagali nas - i my wsumie jako wczasy myslimy ze moze lepeij byloby pojechac samemu na własną rękę

        Komentarz


        • #5
          Trochę się rozczarowałam z tą wycieczką, powiem dlaczego.

          Wycieczka jest jednodniowa, autokarem. Nie wiem, jak będzie u was, ale jeżeli z tą samą rezydentką, a to raczej pewne, to będzie tak samo. Otóż w katalogu pisało: wycieczka Nicea, Saint Tropez, Cannes, Monaco - 35 euro. Na miejscu dowiedzieliśmy się od rezydentki, że według niej jakiś ****** to wymyślił i nie da się zwiedzić tych 4 miast w jeden dzień i wybierają z tego dwa, a i tak trzeba pędzić. Było w tym dużo racji. My zapłaciliśmy 32 euro za to, że autokar zawiezie nas do Cannes i Monako. Za wizytę w muzeum oceanograficznym w Monako skasowała nas dodatkowo 6 euro (ja nie poszłam, bo nakupowałam za dużo pamiątek w Monako i chciałam zostawić kasę na Cannes, ale żałuję, bo Cannes nic specjalnego, a muzeum podobno warte zobaczenia. Powtarzam się, ale Monako było naprawdę śliczne, chociaż rezydentka za przewodnika to koszmar, przez nią spóźniliśmy się na zmianę warty i twierdziła, że to my się wleczemy ^^ Cannes oprócz czerwonego dywanu to nic ciekawego. Bardzo mi żal, że nie zobaczyłam Saint Tropez.

          Komentarz


          • #6
            a jeszcze pytanko.. mysle ze juz ostatnie czy tam rezydentka czesto bywa na kampingu? bo jak bylam w grecji to moze 2 razy ją widzialam przez cały pobyt:P nazywala się elwirka... to nie ta sama? eliwirka tez była nienormalna:/

            dzieki za wszystkie informacje bardzo duzo mi pomogłas pozdrowionka. KASIA

            Komentarz


            • #7
              My z Kasią mieliśmy rezydentkę Stefe. Baba miała problem z liczeniem do 10. Chwaliła się, że zna dobrze franacuski, jak usłyszeliśmy jej rozmowę przez telefon to myśleliśmy, że się przekręcimy ze śmiechu: Das ist Monako, Das ist all right. Raz zostawiła nasze koperty z depozytem na stole i sobie gdzieś poszła. Ma strasznie krótką pamięć. Powiem to tak jak masz inne miejsce do wyboru to jedź tam. To Giens to Lazurowe zadupie.

              Komentarz


              • #8
                Te to tylko ja jade 15stego ?

                A tam w hyeres czy gdzies nie ma jakiegos porzadnego sklepu/monopola ? ;p
                da rade tam gdzieś jakims autobusem na wlasna reke pojechac ??

                A kadra jakieś maniany odpierdalała czy wporządku byli ;] ?

                Komentarz


                • #9
                  Do tego Hyres idzie dojechać autobusem, ale nie warto. Ten autobus to nawet nie wiadomo, gdzie i jak jeździ. Osobiście widziałem ten autobus 2 może 3 razy. Jeżeli bardzo chcesz wódkę tam mieć to kup w Polsce albo jeżeli nie w Polsce to w Austrii.
                  Już wyjaśniam. Jak będziecie jechać to zaraz za granicą czesko-austryjacką jest strefa wolnocłowa. Tam wódkę widziałem w dobrej cenie. Miejsce to poznasz po tym, że jest stylizowane na taki zamek średniowieczny. Obok stoi samolot. Tylko nie wiem czy na 100% się tam zatrzymacie. Kiedy my się tam zatrzymaliśmy to nam powiedzieli, że nie możemy kupować. Jak wchodziliśmy do autobus to kazali nam plecaki otwierać. Więc chyba się nie napijesz. Polecam tamtejsze winko z rozlewni, bardzo dobrze po głowie wali.

                  Komentarz


                  • #10
                    a dzieki dzieki ziomalu za info ;]

                    jak masz gg to podaj bo jeszcze kilka pytań jest ;p

                    Komentarz


                    • #11
                      Moje gg 7442184. Pisz jak nawet jestem niedostępny.

                      Komentarz


                      • #12
                        Mumin taki negatywnie nastawiony, aż tak źle nie było. I nie prawda, że nie warto jechać, bo warto. Mogło być lepiej z warunkami i kadrą, ale miejsca i ludzie super.

                        Nie mów, że nie da się nigdzie dojechać autobusem. Byłeś z nami w porcie w Hyeres wieczorem? Nie przypominam sobie. Odjeżdżaliśmy z normalnego przystanku autobusowego, dwa kroki od ronda (przy campingu jest rondo) i tam był normalny rozkład jazdy autobusów do Hyeres.

                        tymo, zależy co preferujesz, jak piwo i wódkę to edzie trudno (wódka sporadycznie i droga, piwo jest, ale masakrycznie drogie). Jeżeli chcesz wina, to jest ogólnie dostępne

                        A odpowiadając Kasiu na twoje pytanie, chociaż Piotrek już odpowiedział - no tu się z nim zgadzam. Stefa była na campingu często, ale nie było z niej pożytku. Człowiek tragedia. Rezydent powinien chociażby minimalnie dogadać się w miejscowym języku. A jedyna francuskie słowo, które usłyszałam z jej ust to Merci xD Jak jej zaproponowaliśmy, żeby może zorganizować wyjazd do Saint Tropez, skoro nie wypaliła nam Marsylia, to powiedziała, że to przecież tyle załatwiania. A skoro załatwiała autokar do Monako jak już tam byliśmy i 5 razy zmieniała termin, to już mogła przy okazji drugi załatwić. Z resztą zrobione to było bez głowy, bo wycieczkę do Hyeres też mogliśmy odbyć autobusem miejskim, który kosztuje niecałe 2 euro jak się dowiedzieliśmy, to ona wsadziła nas do autokaru z jakimiś Czechami (oznajmiła, że mamy wielkie szczęście, że akurat tam jadą :/ ) i skasowała 7 euro xD To tylko niektóre z jej numerów :/

                        Komentarz

                        Trwa
                        X