Ogłoszenie

Przerwany
Nie masz jeszcze żadnego powiadomienia.

staccoli w rimini

Przerwany
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty

  • staccoli w rimini

    mam jedna uwage biuro orka travel zapomnialo poinformowac ze hotel staccoli w rimini znajduje sie tuz przy torach kolejowych!!!!!!!!!!!taki maly drobiazg!

  • #2
    Znam ten Hotel !Klasa turystyczna !Zasnąć można między 2 ,a 4 w nocy!Bo o 4 z minutami jedzie z Bolonii do Ankony ekxpres i masz wrażenie, że przejechał ci przez łóżko!.

    Komentarz


    • #3
      Bylam w tym hotelu w tamtym roku i 2 lata temu,bardzo dobrze położony bo blisko Disco Carnaby - 3 pietrowej super dyskoteki, LIfe i innych i to jest właśnie centrum rozrywki w Rimini nad morzem, bo na starowce, czyli w/g ciebie w centrum nikt nie mieszka tylko tubylcy!!!a turystyczne dzielnice to zaczynają się od plaży nr 1-150, czyli konczy się na Miramare, ale chyba tego nie wiesz! a ten hotel jest przy plazy 86 czyli w samym srodku.
      w całych Włoszech linnia kolejowa przechodzi w okolicach morza,w katalogu jak i na necie było info o położeniu hotelu, do Rimini jedzie się na dyskoteki bo są najlepsze we Włoszech i na super plaże, Rimini jest the best! hotelarz też jest super maly De vito! Jestem miłośniczką Rimini i na szczęście ktoś jeszcze robi wakacje w Rimini za małe pieniądze!gdzie można bawić się non stop bo dyskoteki są otwarte do rana i nie spotkałam się z dziećmi w tym hotelu tylko z Włochami i Niemcami a byłam w lipcu. Jak wspomnialam byłam tam już dwa razy i teraz za tydzien też jadę i polecam bo takich imprez nie ma nigdzie!!!wejdź sobie na strony włoskie gdzie znajdziesz info ile gwiazdem ma każdy hotel i do jakiej miejsowości jedziesz!Rezydentka tak samo super i właśnie z nią wybraliśmy się na wycieczki do Rzymu i Wenecji!

      Komentarz


      • #4
        Wróciłam z hotelu Staccoli. Kompletna porażka!
        Ten hotel powinien mieć co najwyżej jedną gwiazdkę, część maleńkich pokoików jest 4 osobowa (łoże małżeńskie+łóżko piętrowe), brakuje wyposażenia, ja miałam tylko łóżko, szafę i niedziałający TV, zapomnijcie o krzesełkach, stoliku, koszu na śmieci, ręcznikach! W sąsiednim pokoju drzwi do szafy wypadły, nie działała spłuczka w WC, klamka w łazience się urwała.
        Ponadto do torów jest niecałe 40 metrów, pociągi jeżdżą często i to już zależy od was jak to wytrzymacie, mi nie przeszkadzało. Jedzenie jest mało, a ponieważ śniadanie jest miedzy 8 a 10, to o 9 kończą się już ciasta czy płatki do mleka.
        Na szczęście Rimini i okolice są tak piękne, że można znieść te niedogodność, jednak dla wczasowiczów na poziomie odradzam wczasy z hotelu Staccioli..

        Jeśli chodzi o samo biuro Orka Travel, to czegoś takiego jeszcze w życiu nie widziałam! Fakt, że jestem młoda, jednak już trochę w życiu podróżowałam i na serio nie był to tylko Orbis czy Neckermann, ale mniejsze i tańsze biura.

        1) HOTEL
        Orka podaje w swej ofercie 2 hotele: Akropolis i Staccioli. O problemach z pierwszym nie słyszałam, ale z drugim sytuacja jest co najmiej ciekawa. Po przyjeździe turyści są informowani, że niestety nie ma miejsc i mogą zamieszkać tuż obok w hotelu Bagnoli (albo coś takiego), jest to hotel dwugwiazdkowy, bez windy i jakieś 5-10 metrów od torów kolejowych. Pani rezydent mówi, że to wyjątkowa sytuacja i inne głupoty. Prawda jest taka, że to samo dzieje się za każdym razem, gdy przyjeżdża nowa grupa turystów. Moja rada jest taka, aby kłócić się o swoje. Ja się wykłóciłam i zamieszkałam z siostrą w Staccioli, także cała grupa z turnusu samolotem za naszą namowa walczyła o swoje i dostała inny hotel 3-gwiazdkowy. Kolejną kwestią jest liczba osób w pokoju. Ja na umowie miłam "dwójkę", a po wielkiej awanturze dostałam odpowiedni hotel, ale dwie "jedynki". Byłam z siostrą, więc nie przeszkadzało mi to. A gdybym pojechała z chłopakiem/mężem?

        2) REZYDENCI
        Podczas mojego pobytu byłą Jola i Michał. Jola zna włoski, potrafi zorganizować wycieczke, jest jednak wyjątkowo nieuprzejma, nie ma żadnych dyżurów, kiedy byłaby do dyspozycji wczasowiczów. Ponadto w czasie awantury o odpowiedni hotel, po naszym przybyciu, całkowicie odcinała się od biura Orka Travel, tak jakby nie była jego pracownikiem, nam kazała dzwonić na własny koszt do biura i wyjaśniać sprawę hotelu. Ponieważ była to niedziela, biuro było nieczynne, a Jola twierdziła, że nic nie może zrobić. Czasami tez utrudniała nam życie, np twierdziła, że kaucję za pokój (10e/os) dostaniemy ostatniego dnia i nic nie da się zrobić. Jadnak poszłam na własną rękę do właściciela hotelu i nie miałam problemów z odzyskaniem pieniędzy.
        Drugi rezydent Michał był obiektem kpin wszystkich wczasowiczów. Jest to student prawa z Lublina, bez znajomości włoskiego, sam przyznawał, że pracę tę dostał po znajomości. Nie robił kompletnie nic, nic nie umiał załatwić, na żaden temat nic nie wiedział. Był za to ulubieńcem i maskotką dziewczynek lat 15 z obozu. W jakim charakterze tam pojechał? Dla mnie pozostaje to tajemnicą.
        Już po powrocie do Polski dowiedziałam się, że Michał (22lata) był w Rimini jako opiekun obozu młodzieżowego, jednak po zgubieniu nocą 2 dziewczynek, został zwolniony. Te informacje uzyskałam od uczestników obozu, więc nie gwarantuję ich rzetelności.

        3) OBÓZ
        Oprócz wczasowiczów w hotelu mieszkał obóz młodzieżowy 15 - 18 lat. Wszyscy symapatyczni, imprezowi, na serio fajna młodzież! W tym momencie posypią się na mnie gromy, jednak ja nie radzę wysyłać dzieci na obóz z Orka Travel. Tam nie ma opieki! Wszyscy robią co tylko chcą!
        Po 2 dniach połowa obozu miała poparzoną od słońca skórę, nikt im nie powiedział, że we Włoszech nie leży się na plaży miedzy 12 a 15, dzieciaki kompletnie olewały posiłki, nie mam pojecia co ona jadły, z dumą opowiadały jak to wcale nie chodzą na śniadania. Skończyło się to omdleniem jednej osoby. Jeden chłopiec z braku pokoju został zakwaterowany ze studentami w 4-osobowym pokoju, inni dwaj chłopcy mieszkali sami w innych hotelu. Po 4 dniach po wyjsciu z dyskoteki rezydent Michał pytał się wczasowiczów, czy nie znają dwóch dziewczyn, bo ich brakuje a on nie wie czy to z obozu czy z wczasów. Myślę, że do końca pobytu nikt nie był pewien dokładnej liczby obozowiczów. Jeśli chodzi o picie czy palenie, dzieciaki nie miały problemów, mogły to robić na oczach rezydentów. Były pozostawione same sobie, same chodziły na plażę i organizowały sobie czas.
        Szczęście, że wszyscy okazali sie rozsądni i cali wrócili do Polski, mogli sie spokojnie utopić, zgubić, pojechać z Włochem na skuterku w siną dal. Nikt nie zauważyłby ich zniknięcia.

        Komentarz


        • #5
          W nawiązaniu do Pani wypowiedzi na forum wakacje.pl, Biuro Podróży Orka Travel chciałoby się odnieść do kilku stwierdzeń tam przedstawionych i wyjaśnić pewne kwestie przedstawione w bardzo jednoznacznym nieobiektywnym świetle, bądś wręcz zdementować nieprawdziwe informacje.

          Biuro Orka Travel od lat specjalizuje się w ofertach turystycznych na rynku włoskim, przykładowo w ciągu ubiegłego roku ok. 500 naszych klientów spędziło wakacje w Rimini w hotelu Staccoli, i dotychczas nie otrzymywaliśmy sygnałów od naszych klientów, że hotel Staccoli odbiega od jego opisu przedstawionego w naszym katalogu.

          Ad. 1 HOTEL
          W celu wyjaśnienia należy dodać, że hotel Staccoli ma trzy gwiazdki, przyznane przez włoskie stowarzyszenie przyznające gwiazdki w oparciu o standard świadczonych usług. Naszym zdaniem hotel Staccoli spełnia ten standard.
          Informacja o torach kolejowych przebiegających nieopodal hotelu znajduje się w naszym katalogu i mamy nadzieję, że przed wykupieniem wczasów zapoznała się Pani z naszą ofertą. Należy przy tym nadmienić, że specyfiką Włoch, nie tylko Rimini, jest fakt, że linia kolejowa przebiega wzdłuż linii brzegowej zarówno po stronie morza Adriatyckiego, jak i Tyrreńskiego, co nie przeszkadza Włochom budować wielu hoteli nieopodal torów kolejowych.

          Mimo wieloletniej współpracy z właścicielem hotelu Staccoli należy przyznać, że w przeciwieństwie do poprzednich lat w tym roku w trakcie pierwszego turnusu właściciel, pomimo umowy, zachował się nierzetelnie i nie zapewnił wszystkim naszym Klientom zakwaterowania w swoim hotelu. W konsekwencji biuro Orka Travel było zmuszone wyjątkowo umieścić kilku turystów w innym hotelu. Po otrzymaniu informacji od rezydentki kierownictwo biura Orka Travel podjęło niezwłoczne działania celem wyjaśnienia tego stanu rzeczy z właścicielem hotelu Staccoli i uniknięcia takich nieprzyjemnych sytuacji w przyszłości. W związku z tym, że wyjaśnienia właściciela nie gwarantowały, że taka sytuacja nie powtórzy się w przyszłości, biuro Orka Travel nie chcąc narażać naszych Klientów na niepotrzebny stres, podjęło decyzję o natychmiastowym zaprzestaniu współpracy z hotelem Staccoli z dniem 21 lipca 2006 r. W ciągu tego krótkiego czasu wprowadziliśmy do naszej oferty inne trzygwiazdkowe hotele: Galles, Marika, Sandra, Senyor, Sport , które w przekonaniu naszym i naszych Klientów przebywających tam obecnie, są również adekwatne do standardu.

          Ad. 2 REZYDENCI
          Dziwi nas bardzo Pani opinia, naszym zdaniem bardzo krzywdząca i niemająca potwierdzenia w rzeczywistości, o naszym rezydencie ś Pani Joli. Pani Jola posiada długoletnie doświadczenie na rynku włoskim, zbierała i zbiera bardzo pochlebne opinie od naszych Klientów, czego dowodem mogą być chociażby bardzo pochlebne listy naszych Klientów umieszczone właśnie na forum dyskusyjnym wakacje.pl. Ponadto, od zeszłego tygodnia kolejny rezydent ś Pani Angelika - będąca nauczycielką liceum dołączyła do grupy rezydentów Orka Travel stacjonujących w Rimini.

          Z naszych doświadczeń wynika, że Pani Jola jest bardzo sumienną osobą, która potrafi zadbać o Klientów biura Orka Travel i należycie reprezentować ich interesy w rozmaitych sytuacjach.

          Wyjaśniając, Pan Michał był osobą pomagającą naszemu rezydentowi. Dziwi nas, że podaje Pani informacje nieprawdziwe, pochodzące z niewiarygodnych śródeł lub wręcz oparte na plotkach. Pomocnik rezydenta

          Ad. 3 OBÓZ
          Chcielibyśmy wyjaśnić pewne nieuzasadnione zarzuty sformułowane przez Panią pod adresem organizacji obozu młodzieżowego. Mamy nadzieję, że te zarzuty wynikają z Pani niezrozumienia różnic pomiędzy koloniami dziecięcymi a obozem młodzieżowym dla osób 16-18 oraz 19-25 lat, a nie zaś chęci świadomego podawania nieprawdziwych informacji mających na celu wywołać sensację.
          Jak już podano obóz młodzieżowy skierowany jest dla osób w wieku powyżej 16 roku życia. Pani oczekiwania, co do obozu młodzieżowego, przypominają raczej opis kolonii dziecięcych (poranne zbiórki, apele, chodzenie w parach, itp.), których Orka Travel nie organizuje w Rimini. Naszym zdaniem, ale przede wszystkim zdaniem młodzieży i ich rodziców, młodzież w tym wieku zasługuje na odrobinę zaufania i samodzielności, przy zachowaniu określonego, często niewidocznego dla kogoś z zewnątrz, dozoru ze strony rezydenta-opiekuna, co też ma miejsce podczas obozów w Rimini.

          Pani stwierdzenie, że śwszyscy robią, co chcąś nie znajduje potwierdzenia w faktach, przy czym jak sama Pani przyznała nie była Pani uczestnikiem tego obozu, a jedynie postronnym obserwatorem, przez co rezydenci nie musieli Pani wyjaśniać wszelkich spraw organizacyjnych związanych z obozem. Rezydenci nie mają obowiązku karmić młodzieży powyżej 16 roku życia, ponieważ w tym wieku ludzie zazwyczaj wiedzą, kiedy są głodni. Pani insynuacja, że przyczyną omdlenia jednego z uczestników było niedożywienie wydaje się infantylna i pozbawiona jakichkolwiek związków przyczynowo-skutkowych.

          Przedstawiony przez Panią argument, że ś po 2 dniach połowa obozu miała poparzoną od słońca skórę, nikt im nie powiedział, że we Włoszech nie leży się na plaży między 12 a 15ś jest wręcz kuriozalny. Orka Travel darzy swych młodych Klientów zaufaniem i wierzy w ich inteligencję, w konsekwencji nie informuje również, że np.wypicie gorącej filiżanki kawy może grozić oparzeniami gardła, czy zjedzenie włoskiego loda zapaleniem gardła.

          Warunki rozmieszczenia i zakwaterowania młodzieży były zgodne z ofertą biura Orka Travel, która informuje, że zakwaterowanie może być w pokojach 3-4 osobowych, co znajduje odzwierciedlenie w atrakcyjnej cenie wyjazdu i pozwala na większą integrację młodzieży.

          Odnośnie kontroli nad młodzieżą, Orka Travel zapewnia, że mimo Pani insynuacji o rzekomym zaginięciu dwóch dziewczyn, właściwi rezydenci Orka Travel przez cały okres trwania wypoczynku wiedzieli o miejscu pobytu swych podopiecznych. W konsekwencji Pani stwierdzenie, że śnikt nie był pewien dokładnej liczby obozowiczówś jest nieprawdziwe i bez jakiegokolwiek poparcia w faktach, czemu daje Pani wyraz w końcowym zdaniu, że wszyscy wrócili do Polski, co poza ewidentnym zdrowym rozsądkiem naszych Klientów, można przypisać również jako zasługę naszych rezydentów, w szczególności Pani Joli.

          Komentarz


          • #6
            Wróciłam właśnie z pobytu w Rimini. Teoretycznie w hotelu Staccoli. Z samego pobytu jestem jak najbardziej zadowolona. Jednak pojawiły się problemy, które trudno sobie nawet wyobrazić! Około godziny dziesiątej rano dotarliśmy pod hotel Staccoli i czekaliśmy na zakwaterowanie. Kiedy przyszła nasza kolej okazało się, że możemy dostać pokój czteroosobowy, zamiast zagwarantowanych w umowie dwóch pokoi dwuosobowych. Nie zgodziliśmy się. Pani Jola poinformowała nas, że będziemy mieszkać wobec tego w hotelu Acropolis, który znajdował się jeszcze bliżej torów niż Staccoli, albo w dwugwiazdkowym Bagnoli. Na to również nie wyraziliśmy zgody. Przedstawiliśmy naszej rezydentce warunki zawarte w umowie i regulaminie, po czym zażądaliśmy hotelu o tym samym, bądź wyższym standardzie. Jola zmiękła i na koniec poprosiła już wyłącznie o cierpliwość. Czekanie opłaciło się, bo około drugiej przewieziono nas do oddalonego dwadzieścia plaż hotelu Senyor. Znajdował się on na via Brindisi, niedaleko dyskoteki Carnaby. Ale co to był za hotel! Moja matka i ciotka miały co prawda dwuosobowy pokój bez balkonu, ale bardzo przestronny, a my z koleżanką miałyśmy szczęście dostać pokój trzyosobowy. Przy czym należy zaznaczyć, że byłyśmy w tym pokoju same. Czystość niebywała. Sprzątano codziennie dokładnie, łącznie z myciem łazienki, podłóg, szafek, ścieleniem łóżek, wynoszeniem śmieci i zmienianiem ręczników. W obudwu pokojach, także w pokoju zaprzyjaźnionej rodziny były telewizory. Łazienka dość mała, bez kabiny prysznicowej. Prysznic umieszczony był na ścianie i w momencie odkręcenia kranu, ubikacja tonęła w wodzie. Ale z wielu źródeł wiem, że jest tak w większości hoteli. Na jedzenie nie powiem złego słowa. Śniadanie w formie bufetu było na słodko, ale do wyboru mieliśmy chyba z siedem rodzai dżemów, czekoladę lub miód, sucharki albo rogaliki i masło oczywiście. Jeśli ktoś chciał było jeszcze mleko, jogurt i płatki. Napoje do wyboru, kawa, herbata, cappucino, czekolada i dwa rodzaje soków z automatu. Na kolację przystawki, pierwsze danie z dwóch potraw do wyboru, drugie danie również można było wybrać i deser (zazwyczaj ciasto lub krem). Obsługa nieziemska! Dwóch bardzo sympatycznych kelnerów, których wadą był niestety brak znajomości języka angielskiego i przemiła właścicielka, która słabo, ale jednak ten angielski znała. Wszyscy usmiechali się i mówili "ciao" po piętnaście razy dziennie. Niestety po tygodniu kazano nam się przenieść do hotelu Elba. Tam nie było juz tak sympatycznie, sprzątaczki sprzątały mniej dokładnie, ale za to łazienka była ładniejsza i jedzenie jeszcze lepsze (na śniadanie mieliśmy ser i wędlinę, a na kolację trzy potrawy do wyboru). Hotel znajdował się na tej samej ulicy, ale za skżyżowaniem, dokładnie naprzeciwko Carnaby, przez co w nocy słychać było tłumy młodzieży wydzierającej się wniebogłosy. Ale to i tak lepsze niż pociąg, którego nie słyszeliśmy w żadnym z hoteli. Sama dyskoteka po prostu boska, mozna sobie wybrać muzykę jakiej lubi się słuchać, przez co nie trzeba męczyć uszu puszczanym na większości dyskotek techno. Minus? Na samej górze, gdzie leci moim zdaniem najlepsza muzyka można palić i trzeba uważać, żeby nie nadziać się na papierosa, a wychodzi się doszczętnie przesiąkniętym dymem. Jola miała nam załtwić tańsze wejściówki, ale oczywiście nie przyszła i musiałyśmy zapłacić droższy bilet. Twierdziła potem, że zemdlała. Nie wnikam. Do Joli wielu zastrzeżeń nie mam. Widać było, że się stara i tylko dzięki niej tak dobrze trafiliśmy. Uważam, że całe zamieszanie było winą hotelarza. Już na pierwszy rzut oka widac było, że to awanturnik. Akurat dla nas Jola była bardzo miła, chociaż rzadko można było się z nią skonaktowac. Wszystkie wycieczki mieliśmy w drugim tygodniu, a skorzystalismy z Rzymu, Wenecji i Florencji i z każdej byliśmy zadowoleni. Do Rzymu pojechaliśmy naszym, poskim autokarem, do Florencji i Wenecji autokarem z biura Bonelli bus, ale też przez "naszą" Orkę. W Rzymie i Florencji mieliśmy przewodnika, natomiast po Wenecji oprowadzała nas rezydentka z innego biura. I muszę powiedzieć, że mimo tych wszystkich niemiłych niespodzianek, wyjazd zaliczam do jak najbardziej udanych i z całą pewnością wrócę do Rimini i to jeszcze nie raz!

            Komentarz

            Trwa
            X