Ogłoszenie

Przerwany
Nie masz jeszcze żadnego powiadomienia.

Orka Travel-Rimini

Przerwany
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty

  • Orka Travel-Rimini

    Właśnie wróciłam z Rimini, gdzie byłam na wczasach organizowanych przez biuro Orka Travel. Zaznaczam, że jestem osobą tolerancyjną i elastyczną, ale tym razem.....A więc kilka spostrzeżeń. 1. Autokar i kierowcy ok. 2. Hotele. Biuro proponuje 2 hotele: Staccoli i Akropolis, przy czym w folderze napisano, że hotel Staccoli znajduje się 100 m od linii kolejowej. Takiej informacji o hotelu Akropolis nie było, więc wybrałam tenże właśnie hotel. Jednak i on znajduje się w pobliżu linii kolejowej. Poza tym hotel jest w porządku, a że nie mam problemów ze snem , to i przejeżdżające pociągi nie przeszkadzały spać. Kilka osób, które wybrały hotel Staccoli, przeniesiono do dwugwiazdkowego hotelu Bagnoli ( nie ma takiego w ofercie biura Orka Travel), a okna ich pokoi znajdowały się kilka metrów od nasypu kolejowego. I tutaj mowy o śnie i wypoczynku już niestety być nie mogło. 3. Wyżywienie. (Hotel Akropolis) Typowe włoskie: słodkie śniadania, dwudaniowe kolacje (pierwsze danie: makaron, ryż, lasagne, zupa, a na drugie: mięso, ryba, frutti di mare i warzywa plus bar sałatkowy), na deser na ogół owoce. I przesympatyczny kelner do kompletu. 4. Wycieczki fakultatywne. Rezydentka proponuje Rzym za 45 euro, San Marino za 15 euro, Mirabilandię za 27 euro, Aquafan za 24 euro i potem doszła jeszcze wycieczka do Florencji (osoby zakwaterowane w Akropolisie dowiedziały się o niej przypadkiem i \"kanałami\", gdyż jakiekolwiek informacje wywieszane i przekazywany były tylko w hotelu Staccoli) za 40 euro. Z \"naszymi\" byłam w Aquafanie (świetny park wodny, chociaż większość atrakcji dozwolona dla osób powyżej 140 cm wzrostu, a niestety bilety grupowe nie obejmują zniżek dla dzieci) oraz w Mirabilandii (po prostu RE-WE-LA!!!). Do parku Italia w miniaturze i do San Marino wybrałam się na własną rękę. W biurze podróży przy deptaku wykupiłam bilety na autobus Bonnelli Buses. Można też wykupić w tym biurze wycieczki do w/w parków rozrywki (są bilety ulgowe),a także do San Marino (7,40 eu

  • #2
    Wróciłam z hotelu Staccoli. Kompletna porażka!
    Ten hotel powinien mieć co najwyżej jedną gwiazdkę, część maleńkich pokoików jest 4 osobowa (łoże małżeńskie+łóżko piętrowe), brakuje wyposażenia, ja miałam tylko łóżko, szafę i niedziałający TV, zapomnijcie o krzesełkach, stoliku, koszu na śmieci, ręcznikach! W sąsiednim pokoju drzwi do szafy wypadły, nie działała spłuczka w WC, klamka w łazience się urwała.
    Ponadto do torów jest niecałe 40 metrów, pociągi jeżdżą często i to już zależy od was jak to wytrzymacie, mi nie przeszkadzało. Jedzenie jest mało, a ponieważ śniadanie jest miedzy 8 a 10, to o 9 kończą się już ciasta czy płatki do mleka.
    Na szczęście Rimini i okolice są tak piękne, że można znieść te niedogodność, jednak dla wczasowiczów na poziomie odradzam wczasy z hotelu Staccioli..

    Jeśli chodzi o samo biuro Orka Travel, to czegoś takiego jeszcze w życiu nie widziałam! Fakt, że jestem młoda, jednak już trochę w życiu podróżowałam i na serio nie był to tylko Orbis czy Neckermann, ale mniejsze i tańsze biura.

    1) HOTEL
    Orka podaje w swej ofercie 2 hotele: Akropolis i Staccioli. O problemach z pierwszym nie słyszałam, ale z drugim sytuacja jest co najmiej ciekawa. Po przyjeździe turyści są informowani, że niestety nie ma miejsc i mogą zamieszkać tuż obok w hotelu Bagnoli (albo coś takiego), jest to hotel dwugwiazdkowy, bez windy i jakieś 5-10 metrów od torów kolejowych. Pani rezydent mówi, że to wyjątkowa sytuacja i inne głupoty. Prawda jest taka, że to samo dzieje się za każdym razem, gdy przyjeżdża nowa grupa turystów. Moja rada jest taka, aby kłócić się o swoje. Ja się wykłóciłam i zamieszkałam z siostrą w Staccioli, także cała grupa z turnusu samolotem za naszą namowa walczyła o swoje i dostała inny hotel 3-gwiazdkowy. Kolejną kwestią jest liczba osób w pokoju. Ja na umowie miłam "dwójkę", a po wielkiej awanturze dostałam odpowiedni hotel, ale dwie "jedynki". Byłam z siostrą, więc nie przeszkadzało mi to. A gdybym pojechała z chłopakiem/mężem?

    2) REZYDENCI
    Podczas mojego pobytu byłą Jola i Michał. Jola zna włoski, potrafi zorganizować wycieczke, jest jednak wyjątkowo nieuprzejma, nie ma żadnych dyżurów, kiedy byłaby do dyspozycji wczasowiczów. Ponadto w czasie awantury o odpowiedni hotel, po naszym przybyciu, całkowicie odcinała się od biura Orka Travel, tak jakby nie była jego pracownikiem, nam kazała dzwonić na własny koszt do biura i wyjaśniać sprawę hotelu. Ponieważ była to niedziela, biuro było nieczynne, a Jola twierdziła, że nic nie może zrobić. Czasami tez utrudniała nam życie, np twierdziła, że kaucję za pokój (10e/os) dostaniemy ostatniego dnia i nic nie da się zrobić. Jadnak poszłam na własną rękę do właściciela hotelu i nie miałam problemów z odzyskaniem pieniędzy.
    Drugi rezydent Michał był obiektem kpin wszystkich wczasowiczów. Jest to student prawa z Lublina, bez znajomości włoskiego, sam przyznawał, że pracę tę dostał po znajomości. Nie robił kompletnie nic, nic nie umiał załatwić, na żaden temat nic nie wiedział. Był za to ulubieńcem i maskotką dziewczynek lat 15 z obozu. W jakim charakterze tam pojechał? Dla mnie pozostaje to tajemnicą.
    Już po powrocie do Polski dowiedziałam się, że Michał (22lata) był w Rimini jako opiekun obozu młodzieżowego, jednak po zgubieniu nocą 2 dziewczynek, został zwolniony. Te informacje uzyskałam od uczestników obozu, więc nie gwarantuję ich rzetelności.

    3) OBÓZ
    Oprócz wczasowiczów w hotelu mieszkał obóz młodzieżowy 15 - 18 lat. Wszyscy symapatyczni, imprezowi, na serio fajna młodzież! W tym momencie posypią się na mnie gromy, jednak ja nie radzę wysyłać dzieci na obóz z Orka Travel. Tam nie ma opieki! Wszyscy robią co tylko chcą!
    Po 2 dniach połowa obozu miała poparzoną od słońca skórę, nikt im nie powiedział, że we Włoszech nie leży się na plaży miedzy 12 a 15, dzieciaki kompletnie olewały posiłki, nie mam pojecia co ona jadły, z dumą opowiadały jak to wcale nie chodzą na śniadania. Skończyło się to omdleniem jednej osoby. Jeden chłopiec z braku pokoju został zakwaterowany ze studentami w 4-osobowym pokoju, inni dwaj chłopcy mieszkali sami w innych hotelu. Po 4 dniach po wyjsciu z dyskoteki rezydent Michał pytał się wczasowiczów, czy nie znają dwóch dziewczyn, bo ich brakuje a on nie wie czy to z obozu czy z wczasów. Myślę, że do końca pobytu nikt nie był pewien dokładnej liczby obozowiczów. Jeśli chodzi o picie czy palenie, dzieciaki nie miały problemów, mogły to robić na oczach rezydentów. Były pozostawione same sobie, same chodziły na plażę i organizowały sobie czas.
    Szczęście, że wszyscy okazali sie rozsądni i cali wrócili do Polski, mogli sie spokojnie utopić, zgubić, pojechać z Włochem na skuterku w siną dal. Nikt nie zauważyłby ich zniknięcia.

    Komentarz


    • #3
      W nawiązaniu do Pani wypowiedzi na forum wakacje.pl, Biuro Podróży Orka Travel chciałoby się odnieść do kilku stwierdzeń tam przedstawionych i wyjaśnić pewne kwestie przedstawione w bardzo jednoznacznym nieobiektywnym świetle, bądś wręcz zdementować nieprawdziwe informacje.

      Biuro Orka Travel od lat specjalizuje się w ofertach turystycznych na rynku włoskim, przykładowo w ciągu ubiegłego roku ok. 500 naszych klientów spędziło wakacje w Rimini w hotelu Staccoli, i dotychczas nie otrzymywaliśmy sygnałów od naszych klientów, że hotel Staccoli odbiega od jego opisu przedstawionego w naszym katalogu.

      Ad. 1 HOTEL
      W celu wyjaśnienia należy dodać, że hotel Staccoli ma trzy gwiazdki, przyznane przez włoskie stowarzyszenie przyznające gwiazdki w oparciu o standard świadczonych usług. Naszym zdaniem hotel Staccoli spełnia ten standard.
      Informacja o torach kolejowych przebiegających nieopodal hotelu znajduje się w naszym katalogu i mamy nadzieję, że przed wykupieniem wczasów zapoznała się Pani z naszą ofertą. Należy przy tym nadmienić, że specyfiką Włoch, nie tylko Rimini, jest fakt, że linia kolejowa przebiega wzdłuż linii brzegowej zarówno po stronie morza Adriatyckiego, jak i Tyrreńskiego, co nie przeszkadza Włochom budować wielu hoteli nieopodal torów kolejowych.

      Mimo wieloletniej współpracy z właścicielem hotelu Staccoli należy przyznać, że w przeciwieństwie do poprzednich lat w tym roku w trakcie pierwszego turnusu właściciel, pomimo umowy, zachował się nierzetelnie i nie zapewnił wszystkim naszym Klientom zakwaterowania w swoim hotelu. W konsekwencji biuro Orka Travel było zmuszone wyjątkowo umieścić kilku turystów w innym hotelu. Po otrzymaniu informacji od rezydentki kierownictwo biura Orka Travel podjęło niezwłoczne działania celem wyjaśnienia tego stanu rzeczy z właścicielem hotelu Staccoli i uniknięcia takich nieprzyjemnych sytuacji w przyszłości. W związku z tym, że wyjaśnienia właściciela nie gwarantowały, że taka sytuacja nie powtórzy się w przyszłości, biuro Orka Travel nie chcąc narażać naszych Klientów na niepotrzebny stres, podjęło decyzję o natychmiastowym zaprzestaniu współpracy z hotelem Staccoli z dniem 21 lipca 2006 r. W ciągu tego krótkiego czasu wprowadziliśmy do naszej oferty inne trzygwiazdkowe hotele: Galles, Marika, Sandra, Senyor, Sport , które w przekonaniu naszym i naszych Klientów przebywających tam obecnie, są również adekwatne do standardu.

      Ad. 2 REZYDENCI
      Dziwi nas bardzo Pani opinia, naszym zdaniem bardzo krzywdząca i niemająca potwierdzenia w rzeczywistości, o naszym rezydencie ś Pani Joli. Pani Jola posiada długoletnie doświadczenie na rynku włoskim, zbierała i zbiera bardzo pochlebne opinie od naszych Klientów, czego dowodem mogą być chociażby bardzo pochlebne listy naszych Klientów umieszczone właśnie na forum dyskusyjnym wakacje.pl. Ponadto, od zeszłego tygodnia kolejny rezydent ś Pani Angelika - będąca nauczycielką liceum dołączyła do grupy rezydentów Orka Travel stacjonujących w Rimini.

      Z naszych doświadczeń wynika, że Pani Jola jest bardzo sumienną osobą, która potrafi zadbać o Klientów biura Orka Travel i należycie reprezentować ich interesy w rozmaitych sytuacjach.

      Wyjaśniając, Pan Michał był osobą pomagającą naszemu rezydentowi. Dziwi nas, że podaje Pani informacje nieprawdziwe, pochodzące z niewiarygodnych śródeł lub wręcz oparte na plotkach. Pomocnik rezydenta

      Ad. 3 OBÓZ
      Chcielibyśmy wyjaśnić pewne nieuzasadnione zarzuty sformułowane przez Panią pod adresem organizacji obozu młodzieżowego. Mamy nadzieję, że te zarzuty wynikają z Pani niezrozumienia różnic pomiędzy koloniami dziecięcymi a obozem młodzieżowym dla osób 16-18 oraz 19-25 lat, a nie zaś chęci świadomego podawania nieprawdziwych informacji mających na celu wywołać sensację.
      Jak już podano obóz młodzieżowy skierowany jest dla osób w wieku powyżej 16 roku życia. Pani oczekiwania, co do obozu młodzieżowego, przypominają raczej opis kolonii dziecięcych (poranne zbiórki, apele, chodzenie w parach, itp.), których Orka Travel nie organizuje w Rimini. Naszym zdaniem, ale przede wszystkim zdaniem młodzieży i ich rodziców, młodzież w tym wieku zasługuje na odrobinę zaufania i samodzielności, przy zachowaniu określonego, często niewidocznego dla kogoś z zewnątrz, dozoru ze strony rezydenta-opiekuna, co też ma miejsce podczas obozów w Rimini.

      Pani stwierdzenie, że śwszyscy robią, co chcąś nie znajduje potwierdzenia w faktach, przy czym jak sama Pani przyznała nie była Pani uczestnikiem tego obozu, a jedynie postronnym obserwatorem, przez co rezydenci nie musieli Pani wyjaśniać wszelkich spraw organizacyjnych związanych z obozem. Rezydenci nie mają obowiązku karmić młodzieży powyżej 16 roku życia, ponieważ w tym wieku ludzie zazwyczaj wiedzą, kiedy są głodni. Pani insynuacja, że przyczyną omdlenia jednego z uczestników było niedożywienie wydaje się infantylna i pozbawiona jakichkolwiek związków przyczynowo-skutkowych.

      Przedstawiony przez Panią argument, że ś po 2 dniach połowa obozu miała poparzoną od słońca skórę, nikt im nie powiedział, że we Włoszech nie leży się na plaży między 12 a 15ś jest wręcz kuriozalny. Orka Travel darzy swych młodych Klientów zaufaniem i wierzy w ich inteligencję, w konsekwencji nie informuje również, że np.wypicie gorącej filiżanki kawy może grozić oparzeniami gardła, czy zjedzenie włoskiego loda zapaleniem gardła.

      Warunki rozmieszczenia i zakwaterowania młodzieży były zgodne z ofertą biura Orka Travel, która informuje, że zakwaterowanie może być w pokojach 3-4 osobowych, co znajduje odzwierciedlenie w atrakcyjnej cenie wyjazdu i pozwala na większą integrację młodzieży.

      Odnośnie kontroli nad młodzieżą, Orka Travel zapewnia, że mimo Pani insynuacji o rzekomym zaginięciu dwóch dziewczyn, właściwi rezydenci Orka Travel przez cały okres trwania wypoczynku wiedzieli o miejscu pobytu swych podopiecznych. W konsekwencji Pani stwierdzenie, że śnikt nie był pewien dokładnej liczby obozowiczówś jest nieprawdziwe i bez jakiegokolwiek poparcia w faktach, czemu daje Pani wyraz w końcowym zdaniu, że wszyscy wrócili do Polski, co poza ewidentnym zdrowym rozsądkiem naszych Klientów, można przypisać również jako zasługę naszych rezydentów, w szczególności Pani Joli.

      Komentarz


      • #4
        Wróciłam właśnie z pobytu w Rimini. Teoretycznie w hotelu Staccoli. Z samego pobytu jestem jak najbardziej zadowolona. Jednak pojawiły się problemy, które trudno sobie nawet wyobrazić! Około godziny dziesiątej rano dotarliśmy pod hotel Staccoli i czekaliśmy na zakwaterowanie. Kiedy przyszła nasza kolej okazało się, że możemy dostać pokój czteroosobowy, zamiast zagwarantowanych w umowie dwóch pokoi dwuosobowych. Nie zgodziliśmy się. Pani Jola poinformowała nas, że będziemy mieszkać wobec tego w hotelu Acropolis, który znajdował się jeszcze bliżej torów niż Staccoli, albo w dwugwiazdkowym Bagnoli. Na to również nie wyraziliśmy zgody. Przedstawiliśmy naszej rezydentce warunki zawarte w umowie i regulaminie, po czym zażądaliśmy hotelu o tym samym, bądź wyższym standardzie. Jola zmiękła i na koniec poprosiła już wyłącznie o cierpliwość. Czekanie opłaciło się, bo około drugiej przewieziono nas do oddalonego dwadzieścia plaż hotelu Senyor. Znajdował się on na via Brindisi, niedaleko dyskoteki Carnaby. Ale co to był za hotel! Moja matka i ciotka miały co prawda dwuosobowy pokój bez balkonu, ale bardzo przestronny, a my z koleżanką miałyśmy szczęście dostać pokój trzyosobowy. Przy czym należy zaznaczyć, że byłyśmy w tym pokoju same. Czystość niebywała. Sprzątano codziennie dokładnie, łącznie z myciem łazienki, podłóg, szafek, ścieleniem łóżek, wynoszeniem śmieci i zmienianiem ręczników. W obudwu pokojach, także w pokoju zaprzyjaźnionej rodziny były telewizory. Łazienka dość mała, bez kabiny prysznicowej. Prysznic umieszczony był na ścianie i w momencie odkręcenia kranu, ubikacja tonęła w wodzie. Ale z wielu źródeł wiem, że jest tak w większości hoteli. Na jedzenie nie powiem złego słowa. Śniadanie w formie bufetu było na słodko, ale do wyboru mieliśmy chyba z siedem rodzai dżemów, czekoladę lub miód, sucharki albo rogaliki i masło oczywiście. Jeśli ktoś chciał było jeszcze mleko, jogurt i płatki. Napoje do wyboru, kawa, herbata, cappucino, czekolada i dwa rodzaje soków z automatu. Na kolację przystawki, pierwsze danie z dwóch potraw do wyboru, drugie danie również można było wybrać i deser (zazwyczaj ciasto lub krem). Obsługa nieziemska! Dwóch bardzo sympatycznych kelnerów, których wadą był niestety brak znajomości języka angielskiego i przemiła właścicielka, która słabo, ale jednak ten angielski znała. Wszyscy usmiechali się i mówili "ciao" po piętnaście razy dziennie. Niestety po tygodniu kazano nam się przenieść do hotelu Elba. Tam nie było juz tak sympatycznie, sprzątaczki sprzątały mniej dokładnie, ale za to łazienka była ładniejsza i jedzenie jeszcze lepsze (na śniadanie mieliśmy ser i wędlinę, a na kolację trzy potrawy do wyboru). Hotel znajdował się na tej samej ulicy, ale za skżyżowaniem, dokładnie naprzeciwko Carnaby, przez co w nocy słychać było tłumy młodzieży wydzierającej się wniebogłosy. Ale to i tak lepsze niż pociąg, którego nie słyszeliśmy w żadnym z hoteli. Sama dyskoteka po prostu boska, mozna sobie wybrać muzykę jakiej lubi się słuchać, przez co nie trzeba męczyć uszu puszczanym na większości dyskotek techno. Minus? Na samej górze, gdzie leci moim zdaniem najlepsza muzyka można palić i trzeba uważać, żeby nie nadziać się na papierosa, a wychodzi się doszczętnie przesiąkniętym dymem. Jola miała nam załtwić tańsze wejściówki, ale oczywiście nie przyszła i musiałyśmy zapłacić droższy bilet. Twierdziła potem, że zemdlała. Nie wnikam. Do Joli wielu zastrzeżeń nie mam. Widać było, że się stara i tylko dzięki niej tak dobrze trafiliśmy. Uważam, że całe zamieszanie było winą hotelarza. Już na pierwszy rzut oka widac było, że to awanturnik. Akurat dla nas Jola była bardzo miła, chociaż rzadko można było się z nią skonaktowac. Wszystkie wycieczki mieliśmy w drugim tygodniu, a skorzystalismy z Rzymu, Wenecji i Florencji i z każdej byliśmy zadowoleni. Do Rzymu pojechaliśmy naszym, poskim autokarem, do Florencji i Wenecji autokarem z biura Bonelli bus, ale też przez "naszą" Orkę. W Rzymie i Florencji mieliśmy przewodnika, natomiast po Wenecji oprowadzała nas rezydentka z innego biura. I muszę powiedzieć, że mimo tych wszystkich niemiłych niespodzianek, wyjazd zaliczam do jak najbardziej udanych i z całą pewnością wrócę do Rimini i to jeszcze nie raz!

        Komentarz


        • #5
          Biuro podróży kłamie!!! Rodzice nie wysyłajcie dzieci na obóz młodzieżowy z Orka Travel!!!

          Z zaciekawieniem przeczytałam wypowiedź Biura Orka Travel na przedstawione zarzuty, po powrocie z wczasów mogę powiedzieć jedno - nie jedźcie na wczasy z Orka Travel!!! A teraz kilka szczegółów, jak wyglądał mój pobyt w hotelu Galles (wprowadzony do oferty biura po nieprzyjemnościach w hotelu Staccoli). Ja pojechałam na wczasy, jednak w hotelu znajdował się również obóz młodzieżowy.

          Cyt. słowa z listu Biura Orka Travel:
          > W ciągu tego krótkiego czasu wprowadziliśmy do naszej
          > oferty inne trzygwiazdkowe hotele: Galles, Marika, Sandra,
          > Senyor, Sport , które w przekonaniu naszym i naszych Klientów
          > przebywających tam obecnie, są również adekwatne do standardu.

          Moje słowa:
          Z całą pewnością hotel Galles nie jest hotelem adekwatnym do standardu ***. Dlaczego?
          1. Czy w hotelu *** serwuje się czerstwe pieczywo? W tym miejscu pragnę także podkreślić, że czerstwe pieczywo podawano tylko Polakom - stołujący się w hotelu m.in. Włosi w drugiej części jadalni mieli pieczywo świeże. Na moją ustną skargę "cudowne Panie rezydentki" rozłożyły ręce, czerstwe pieczywo podawano nam dalej!
          2. Czy śniadanie w postaci szwedzkiego stołu sprowadza się do pieczywa i masła (dżem od początku był serwowany, a wędlina i ser podawane w wydzielonych porcjach od połowy turnusu)?
          3. Czy w hotelu *** otrzymuję pokój bez ręczników? - ręczniki dosłownie wywalczyłam u "cudownej Pani Andżeliki" po kilku interwencjach.
          4. Czy w hotelu *** widok na morze oznacza - jak się przekonałam po przyjeździe - widok na balkony hotelu obok?
          5. Czy w hotelu *** obiadokolacja składa się z dwóch łyżek rosołu na pierwsze danie, plasterka mięsa i trzech frytek na drugie? - tyle dla mnie starczyło po podzieleniu porcji frytek serwowanej na stolik czteroosobowy!!! Po interwencji można było później poprosić o dokładkę - ale uwaga, dokładki wynikały z tego, że część osób w trakcie pobytu jeździła na wycieczki. W trakcie pobytu (9 noclegów) do obiadokolacji podano sałatkę dwa razy, tyle też razy podano deser. Sałatki miały być natomiast codziennym elementem obiadokolacji.
          6. Czy hotel *** jako suchy prowiant na całodzienną wycieczkę dla swoich gości przygotowuje trzy, małe i twarde jak kamień bułki z plasterkiem salami, nieposmarowane masłem, jedno jabłko i małą wodę mineralną? Ten posiłek miał nam zastąpić śniadanie i obiadokolację, które tego dnia z racji wycieczki przepadały nam w hotelu, a za które przecież zapłaciliśmy!!!
          7. I w końcu – czy w hotelu *** pod opieką tak sumiennych rezydentek kilka osób musi czekać na zakwaterowanie 5 godzin bo jeszcze nie sprzątnięto ich pokojów!!! Czekać na ulicy, przed hotelem, z bagażami…


          Cyt. słowa z listu Biura Orka Travel:
          > Z naszych doświadczeń wynika, że Pani Jola jest bardzo sumienną
          > osobą, która potrafi zadbać o Klientów biura Orka Travel i
          > należycie reprezentować ich interesy w rozmaitych sytuacjach.

          Moje słowa:
          W trakcie wczasów zdarzył się wypadek – Włoch na skuterze potrącił chłopca z naszej grupy. Chłopca zabrało pogotowie wezwane przez sprawcę wypadku. Matka chłopca zwróciła się o pomoc do rezydentki Pani Andżeliki (Pani Joli nie było w hotelu) o pomoc – chodziło o to, aby rezydentka towarzyszyła matce potrąconego dziecka w drodze do szpitala i tłumaczyła podczas konsultacji medycznych. Rezydentka odmówiła!!! Co stanęło na przeszkodzie? Po pierwsze Pani Andżelika (pod której opieką znajdował się obóz młodzieżowy) przyznała, że nie zna ani języka włoskiego ani angielskiego na tyle, aby porozumieć się z lekarzem pogotowia (sic!). Po drugie – musiała w tym czasie opiekować się hotelem (sic!). Czy na tym polega „opieka rezydenta”? Znająca język Pani Jola po powrocie do hotelu Galles nie przeszła się do szpitala (szpital był bardzo blisko). Mama potrąconego chłopca została pozostawiona sama sobie! W moim odczuciu trudno tu mówić o „sumienności” i „reprezentowaniu interesów Klientów”!

          Cyt. słowa z listu Biura Orka Travel:
          > Jak już podano obóz młodzieżowy skierowany jest dla osób w
          > wieku powyżej 16 roku życia. Pani oczekiwania, co do obozu
          > młodzieżowego, przypominają raczej opis kolonii dziecięcych
          > (poranne zbiórki, apele, chodzenie w parach, itp.), których
          > Orka Travel nie organizuje w Rimini.

          Moje słowa:
          W trakcie moich wczasów (26-07 do 06-08-2006) wśród osób przebywających na obozie były osoby w wieku 15 lat.

          Cyt. słowa z listu Biura Orka Travel:
          >Naszym zdaniem, ale przede
          > wszystkim zdaniem młodzieży i ich rodziców, młodzież w tym
          > wieku zasługuje na odrobinę zaufania i samodzielności, przy
          > zachowaniu określonego, często niewidocznego dla kogoś z
          > zewnątrz, dozoru ze strony rezydenta-opiekuna, co też ma
          > miejsce podczas obozów w Rimini.

          Moje słowa:
          Rezydentka Pani Andżelika przyznała w trakcie rozmowy ze mną (wyraziłam zaniepokojenie o bezpieczeństwo nieletnich obozowiczów), że postanowiła dać młodzieży wolną rękę, bo chodzi o to, aby młodzież była zadowolona. Jak to wyglądało? Ano każdy robił to, co chciał zarówno w dzień jak i w nocy! Dziewczynki w wieku 15 co noc bawiły się na dyskotekach w Rimini do białego rana. W cenie zakupionego biletu (bilety organizowała Pani Andżelika) nieletnie otrzymywały drinka gratis. Na dyskotece dzieci przebywały same – bez opieki. Co wtedy robiły? To, za co Polki mają we Włoszech taką opinię, jaką mają…. Czy tak wygląda nauka samodzielności? Czy na takie warunki godzą się rodzice? Czy wystarczy, aby Pani Andżelika odebrała dzieci o 4 rano z dyskoteki? Czy na tym według biura kończy się opieka?

          Cyt. słowa z listu Biura Orka Travel:
          > Przedstawiony przez Panią argument, że po 2 dniach połowa
          > obozu miała poparzoną od słońca skórę, nikt im nie powiedział,
          > że we Włoszech nie leży się na plaży między 12 a 15ś jest wręcz
          > kuriozalny. Orka Travel darzy swych młodych Klientów zaufaniem
          > i wierzy w ich inteligencję, w konsekwencji nie informuje
          > również, że np. wypicie gorącej filiżanki kawy może grozić
          > oparzeniami gardła, czy zjedzenie włoskiego loda zapaleniem
          > gardła.

          Moje słowa:
          Głównym Klientem Orki Travel nie są dzieci, a ich rodzice. To oni zapłacili za obóz i oni podpisali umowę. Przekazanie informacji mających znaczenie dla bezpieczeństwa i zdrowia osób przebywających w danym kraju na wakacjach jest podstawą – niezależnie od wieku tych osób. Mam 26 lat, wiele już podróżowałam i nie poczułam się urażona np. przez rezydentów z Triady, aby uważać na słońce w Turcji, i aby nie pić nieprzegotowanej wody w Tunezji. Nie uwłaszczyły także mojej inteligencji informacje o ewentualnych szczepieniach.


          Apeluję do wszystkich niezadowolonych z usług biura Orka Travel – wyraźcie swój głos w internecie, piszcie na forach, przestrzegajcie innych!!! W końcu to nasze pieniądze i nasz urlop…

          Komentarz


          • #6
            Jak widać ty to ciągle narzekałaś! p.Jola i p.Angelika są super paniami..i nie obrazaj ich..bo tak samo ciebie mogą obrazać... wiec przedstawie jedna sytuacje..
            siedząc z kolezankami przy stole.. ty obgadywalas tak..ze ja slyszalam..czy to sie nazywa tolerancja? hehehhe obgadywanie z matka.. smieszne ;/
            kazdy sie zajebiscie bawil! Na dyskotekach.. byly zbiorki i pani widziala co robimy..bo sie z nia widywalysmy w clubie..wiec jak nie wiesz to przykro mi ale NIE PISZ!!! bo w tym momencie przesadzilas... i tak mnie denerwowalas od poczatku.. piszesz takie glupoty na orke travel ze sie w glowie nie miesci.. jest to super biuro.. ma super rezydentow i rezydentki..a ze ty nie potrafisz sie bawic to nie jest juz moja wina... bardzo mi jest ciebie zal wiesz...
            Piszesz na 15 letnie dziewczyny ze niewiadomo co robily w dyskotece... ty pewnie tylko o jednym myslisz..ale kazdy jest bardziej tolerancyjny od ciebie.. Nie dziwie sie ze o polkach tak mysla..bo ty bylas przykladem...SPODNICZKA MINI TAKA ZE JUZ CI POLOWE BYLO WIDAC...BLUZKA TAKA KUSA...to juz obozowiczki sie lepiej ubieraly.. Mogłas se jechac na inne wczasy...bo tutaj cie nikt nie chcial..bylas ciagle glownym obiektem rozmow.. hehehe.. Chodzac na dyskoteki moze myslalas ze ktos wyrwie stara panne.. hehehheeh.. smutne ale prawdziwe...A co do drinkow.. to w postaci drinka dla osob nieletnich jest energy drink jakbys nie wiedziala..wiec nie pisz bzdur!! bo mnie denerwujesz...Wielką panią udajesz..
            A CO DO JEDZENIA... to jedzenie skladalo sie z 3 dan...zupy bylo duzo..nie wiem czy ty musisz miec porcje dla slonia..hjehehhehe.. na drugie lasagne albo makaron ... i deser.. Powiem ci ze narzekaniem nic nie zdolasz..
            mIEC 26 LAT I NIE UMIEC JEZYKA..TO PORAZKA CZYZ NIE PRAWDA?
            NAJLEPSZE AKCJE MIELISMY PRZY KOLACJI PRAWDA DZIEWCZYNKI? A Z KOGO BUZIACZKI OBOZOWICZE..JESTESCIE ZAJEBISCI
            Nie wiem za jakie grzechy musielismy jechac ze staruchami.. nie obrazac 2 bardzo fajnych pan z wilna..ktore byly bardzo fajne!!!!

            ZA ROK DZIEWCZYNKI I CHŁOPCY ZNOW RIMINI.. ALE JUZ BEZ TYCH ... ...
            POZDROWIONKA... DLA JOLI I ANGELIKI (MARYSI NASZEJ KOCHANEJ)

            [%sig%]

            Komentarz


            • #7
              jak na pietnastolatke to trochę nieładnie się zwracasz i piszesz....niegrzecznie
              ....pozdrawiam

              ciekaw jestem jak byś pisała jakby się coś stało...piszę tak bo czytałem ten wątek

              [%sig%]

              Komentarz


              • #8
                oboz byl naprawde spoko po 1 opalilam sie po 2 schudlam bo malo bylo jedzenia ale to plus no nie? po 3 mielismy wolna reke a wiec moglismy nauczyc sie samodzielnosci po 4 wybawilam sie za wszytskie czasy
                i to sie liczy reszta mnie nic nie obchodzi

                Komentarz


                • #9
                  przykro mi matti.. ale to jest prawda... ona poprostu napisala duzo bzdur... i jak mozna tak na jezdzac na angelike.. i jole ;/;/ troche tolerancji...moze matka jej nie nauczyla...

                  [%sig%]

                  Komentarz


                  • #10
                    rozumiem ale Ty masz 15 lat a Ona 26..i trochę umiaru powinnaś zachować
                    podejrzewam że Ty patrzysz na to z innego punktu widzenia ..jako 15-latka....czyli zabawa i luz...a Ona z innego punktu.....mam dzieci w Twoim wieku i znam trochę dziśiejszą młodzeż.

                    [%sig%]

                    Komentarz


                    • #11
                      ale ona byla na wczasach wiec nie powinna interesowac sie obozem... ;/;/ ona nie ma 40 lat zebym do niej sie pani zwracala.. przykro mi ale mam brata dwa lata od niej mlodszego..i nie mam zamaiaru... ;/;/

                      [%sig%]

                      Komentarz


                      • #12
                        ok...to Twoja sprawa...ale to że nie była na obozie to nic nie tłumaczy...jak rozumiem była w tym samym obiekcie..i jeżeli coś było nie tak to miała prawo do reakcji czy też wypowiedzi tu na forum
                        gdybym ja był na Jej miejscu a coś naprawde się złego działo z 15 latkami to chyba tez bym zareagował...ale to tylko teoria...cieszę się że nie miałem nigdy takich wakacji

                        [%sig%]

                        Komentarz


                        • #13
                          Matti ciesz się , że Twoje dzieci nie miały takiego wypoczynku

                          [%sig%]

                          Komentarz


                          • #14
                            no ciekawe jaki wypoczynek...i ciekawe co sie z 15 ltkami dzialo... ;/;/ nie wiem co wy macie na mysli...ale 15 latki jeszcze maja rozum;/ tamtej wypowiedz to widac ze to jest nacieagniete;/ i poprostu jej sie nudzilo...

                            [%sig%]

                            Komentarz


                            • #15
                              nie było mnie tam...ale wszystko co miałem raczej napisać to napisałem dwa wątki wyżej...i tyle

                              [%sig%]

                              Komentarz

                              Trwa
                              X