Ogłoszenie

Przerwany
Nie masz jeszcze żadnego powiadomienia.

Ekwador - Galapagos z Rainbow Tours

Przerwany
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
nowe posty

  • #31
    To się sprawa wyjaśniła. Ciekawe czy ta zmiana kolejności to jednorazowy przypadek czy tak bywa częściej?

    Nawiasem mówiąc wydaje mi się, że to niezbyt rozsądna zmiana, bo jak komuś bagaż zaginie po drodze do Quito (a że takie rzeczy się zdarzają, wiem z własnego doświadczenia), to może odzyskać go w praktyce najwcześniej po powrocie z Galapagos, a nie np. następnego dnia po przylocie do Quito.

    A jak było z temperaturą na Cotopaxi, bardzo zimno?

    Komentarz


    • #32
      termometru niestety nikt nie posiadał - generalnie zimno i dość wietrznie. Kurtki i czapki konieczne.
      Jeżeli chodzi o zaginiony bagaż - też to przeżyliśmy w Tanzanii - całe szczęście doleciał następnego dnia wieczorem. W przypadku tego wyjazdu - przechlapane , nie życzę tego nikomu.

      Komentarz


      • #33
        Mnie bagaż swojego czasu nie doleciał do Caracas, na szczęście też doleciał następnego dnia, gdyby tak się nie stało, to pewnie prawie całą wycieczkę byłbym bez bagażu, bo następnego dnia lecieliśmy już daleko w głąb Wenezueli.

        A jeśli idzie o Waszą wycieczkę do Ekwadoru, to wszystkim uczestnikom bagaż doleciał bez problemów?

        Komentarz


        • #34
          Bagaż - bez problemu, wszyscy mieli to szczęście

          Komentarz


          • #35
            Czy w Ekwadorze też (piszę to mając w pamięci moje wspomnienia z Peru) podają w hotelach (oczywiście tych położonych w górskich okolicach) w celach profilaktycznych "mate de coca" (na problemy wynikające z dużych wysokości nad poziomem morza)?

            Komentarz


            • #36
              Zapomnij. Jak sobie kupisz to sobie zaparzysz . Dodam , że na Cotopaxi trzymali nas ponad 3 godziny na wysokości 4600m npm. /tak pokazywał GPS / i nie było tam możliwości wypicia jakiejkolwiek herbatki , bo tam nie było nic /nawet toalety/. Herbatkę można było sobie kupić i szybko wypić wcześniej . Słyszałam z opowieści ,że w Peru dbają o wiele bardziej o zdrowie "gości " na takich wysokościach.

              Komentarz


              • #37
                Nasza pilotka w Peru miała nawet (podczas przejazdu przez górskie okolice) na wyposażeniu butlę z tlenem i niektórzy (którym wysokość bardzo dawała się we znaki) z tego korzystali. Rozumiem, że pilot w Ekwadorze o tym też nie pomyślał?

                Komentarz


                • #38
                  Melcia nie porównoj wysokosci z Cotopaxi do chociazby Machu Picchu, nie są potrzebne żadne aparaty telenowe, na wysokości 4500 (bo tyle wynosi wysokośc w miejscu, gdzie jest parking przed wejściem do jęzora lodowca na Cotopaxi) a jak siedzisz w zamknietym autokarze 2h z włączonym ogrzewaniem to tez nie jest zimno.. na tą wyprawę dostajesz prowiant z hotelu, kanapki + soki, wcześniej na parkingu możesz sie napić ciepłej herbaty i nie mów, ze nie potrafisz wytrzymac 3 h bez ciepłego picia... poza tym wszędzie czy to w katalogu czy w każdym pierwszym lepszym przewodniku masz napisane, ze temperatura może na tej wysokości spaść poniżej zera.. wiec dla mnie oczywistym jest ze biore ciepłą odzież... poza tym zanim wykupisz wycieczkę, masz w katalogu napisane, ze wyprawa jest ciężka i nie polecają jej wysokociśnieniowcom...
                  a dla mnie na tą wyprawe warto pojechac, chociażby dla samych wysp Galapagos.....
                  Jedziesz na wakacje odpocząc, pozwiedzac, poznac inna kulturę, a nie wiecznie marudzić...
                  poza tym masz do wyboru leciec samemu (zapłącić najmniej), lecieć z Rainbow (cena adekwatna do programu) lub lecieć z Opala travel czy logosem i zapłacić 20 000 pln/os.. i wtedy masz prawdziwą dżunglę, i śpisz w róznych miejscach, a nie tylko w Hotelu Cayman....><

                  Komentarz


                  • #39
                    Tak w nawiązaniu do powyższej wypowiedzi, to skomentuję, że rzeczywiście nie ma co porównywać Machu Picchu (2090-2400 m n.p.m.) z Cotopaxi, natomiast podczas wycieczki do Peru miałem np. noclegi w Puno (na wysokości 3860 m n.p.m.), a autokarem wjeżdżaliśmy najwyżej na wysokość 4910 m n.p.m., co jest już porównywalne z tym trekkingiem na Cotopaxi, przy czym my tam jedynie na trochę wysiedliśmy z autokaru, a nie udawaliśmy sie na trekking (takowy mieliśmy tylko na niższych wysokościach w Pisac).
                    Ja osobiście z tymi wysokościami nie miałem większych problemów i nic specjalnego mi nie dolegało. Natomiast tak jak już wspomniałem niektórzy uczestnicy wycieczki, gdy się akurat gorzej poczuli łykali tlen z butli, którą miała pilotka.

                    Komentarz


                    • #40
                      Cienkibolek... a ja mam porównanie odnośnie 4500 i 4800... róznica raptem 300 metrów, ale jeśli chodzi to kolosalna różnica, na 4500 oddychało sie normalnie, a na 4800 tego tlenu już trochę brakowało...

                      Komentarz


                      • #41
                        Rzecz jasna, że tlenu na takiej wysokości brakuje (oczywiście w Peru też brakowało), dlatego też nie wiem czy wybiorę się na ten trekking, zdecyduję na miejscu. A ile mniej więcej trzeba czasu na wspięcie się do tego schroniska wolnym krokiem? Czy to podejście jest łagodne (w sensie niezbyt strome)?

                        Komentarz


                        • #42
                          tam są dwie trasy, łagodna - dłuższa - mniej wiecej zajmuje około 1 h wolnym krokiem, i bardziej stroma, gdzie idzie sie ze 40 minut. zejście odbywa sie o wiele szybciej . jak ju dojdziesz do schroniska, możesz podejśc jeszcze pod jęzor lodowca...ale tego jęzora to ja nawet nie widziałem, bo był w chmurach i generalnie niewiele było widac...
                          Powiem tak, drugi raz bym sie nie wybrał, bo niewiele było widac, ale są dni, ze pogoda jest dobra, nie ma chmur i wtedy pewnie warto... a często jeszcze jest tak, ze są chumry, na 5 minut wiatr je przepędzi i za chwile znowu sie pojawiają... lotreria(

                          Komentarz


                          • #43
                            A w jakim miesiącu byłeś? (choć w sumie to i tak w żadnym miesiącu warunków pogodowych przewidzieć się nie da)

                            Komentarz


                            • #44
                              ja byłem w lutym, a podobno najlepsza pora na odwiedzenie Ekwadoru to czerwiec/lipiec

                              Komentarz


                              • #45
                                no to ja jestem pośrodku między tymi terminami

                                Komentarz

                                Trwa
                                X