W wybranej destynacji mamy wiele świetnych hoteli. Wybierz, kiedy chcesz jechać i sprawdź nasze propozycje.
Spektakularne wybrzeża z plażami otoczonymi skalistymi klifami
Zabytkowe miasta, takie jak Tropea i Reggio Calabria
Góry Aspromonte idealne do pieszych wędrówek i trekkingu
Kuchnia kalabryjska z 'ndują i owocami morza
Położenie -rewelacja, okolica piękna, morze cudowne - stąd ocena bardzo dobra. Posiłki mogłyby być lepsze, ale nie to jest najważniejsze. Kalabria jest piękna a Capo Vaticano- cudowny.
Opinia o hotelu byłaby całkiem przyzwoita, zważywszy na cenę , ale wyżywienie i stosunek włascicielki do Polaków jest beznadziejny. Szczególnie śniadania poniżej poziomu - co dzien to samo: wyschnięte pieczywo, małe dżemiki i masełko w kosteczkach (wydzielane) a do tego czasem plasterek niesmacznego sera i pomidory. Obiadokolacje lepiej, ale normalny facet się nimi nie naje. Najbardziej żenujaca jest jednak opieka polskiej rezydentki - równie dobrze mogloby jej tam nie być, ostrzegam wiec tych ktorzy wybieraja sie do Calispery, zeby organizowali sobie wszystko samodzielnie, bo na fachową pomoc rezydentki nie można liczyć. Co do reszty to tak jak w katalogu, czyli przyzwoicie bo to 3 gwiazki. Klimatyzacja kosztuje 15 euro za dobę (wlaczenie jej na 2 godz dziennie nic nie daje bo i tak sie robi zaraz goraco), płatne drinki do kolacji też dobijające, bo ceny wysokie a trzeba cos pić (woda 1,5 euro, piwo juz 4) a do najblizszego sklepu 3 km.
Wyżywienie katastrofa, obsługa rownież. Ryzydent nie dba o wczasowiczow. Na stolowce walka o jedzenie. Obsluga niemila, negatywnie nastawiona na Polakow. Korty platne. Bufetu nie ma. Stary hotel.
Jedna wielka katastrofa.Czlowiek sie zastanawia dlaczego ludzie po naszych opiniach dajo sie w balona nabrac i tam leco.Niewarto ludzie wyrzucenie pieniedzy na prog.Wyzywienie makabra czlowiek gloduje bo nic nie dajo .Na sniadanie walka o suchy kawalek chleba.Na kolacje 3 platy salaty i 1 kartofel doslownmie.Wszyscy glodni chodzio .Rezydentka ucieka przed wczasowiczami gdyz nie chce jej sie wysluchiwac uwag wczasowiczow.Polacy so gardzieni jak psy.Rezydentka Nas ponizala co sie skarzylismy.To jest mafia wloska czlowiek sie czuje jak w wiezieniu jak cos sie powie grozo policjo.
opryskliwe i ordynarne zahowanie obsugi brak zaintersowania ze strony kierownictwa zgłaszanymi skargami zakwaterowanie uwłaczajonce godności człowieka , wszendzie panoszonce sie robacwo,nie polecam
Klimatyzacja od 20 do 22. Śniadanie: plaster mortadeli, który nadaje sie do badania pod mikroskopem (jest tak cienki) , jedno masełko w kostczce, dżemik, mleko, płatki (ten sam rodzaj przez 2 tygodnie) , clheb o który trwa nie ustająca walka. Kolacja , lepiej chociaż trzeba uganiać się za kelnerem żeby udostępnił nam tak oczywiste rzeczy jak łyżeczka do cukru. Przez 2 tygodnie nie mogli sie nauczyć ile osób siedzi przy jednym stoliku i albo dawali za mało nakryć albo za dużo krzeseł. Nawet w recepcji nie znają języka angilelskiego, nawet podstaw. Ogólny bałagan. Natomiast położenie jest przepiękne , widoki także. Gdy pojechałam na wycieczkę pół dniową otrzymałąm suchy prowiant - 2 kromki suchego chleba położone na siebie i ser. O maśle i wodzie mogłam tylko pomarzyć. Kpina. Ze względu na wyżywienie i obsługę gorąco odradzam.
Hotel pięknie położony, ale daleko od jakichkolwiek atrakcji. Np. do najbliższego sklepu 2 km, do dyskoteki 3 km, do miasteczka z knajpami ok. 4 km, wypozyczalnia samochodów Avis 3 km. Obrzydliwe jedzenie! Bardzo skromne (tylko ser i dżem). Obsługa nie zna żadnego języka obcego, nawet podstawowych zwrotów po angielsku. Obsługa zdziera pieniądze z gosci. Np. płaci się 15 euro za animacje, które polegają na tym, że Włosi opowiadają żarty po włosku. Za podwiezienie do miasteczka (patrz wyżej) opłata 5 euro od osoby. Ceny w hotelu wyższe niż w restauracjach poza nim.
Skromne pokoje. Klimatyzacja miała działać całą noc, a działała 2 godziny - od 20 do 22.
Omijać z daleka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bez samochodu na miejscu tragedia gdyż "hotel" można traktować tylko jak noclegownie. Wszędzie daleko (Sklep, knajpy itd...). Obsługa beznadziejna. Kuchnia dla Polaków tragiczna! Rezydentka fatalna (Rainbow Tours).
W pokoju karaluchy, ale żadnego noża czy widelca. Do jedzenia dostaliśmy pure ziemniaczane z proszku i dwie parówki - kucharz sie zdziwil, że coś jest nie tak. Rezydentka (Rainbow torus) jakby nieobecna i okropnie niemiła. Do najblizszego sklepu kilometr pod góre. Jedyne co to widok, który jest całkiem fajny.
Basen malusienki - trzeba bylo się kąpać w czepku - przy temperaturze +40 stopni było to niemożliwe.
Piękne położenie hotelu , lecz niewykorzystane przez właścicieli, którzy nie wychodzą naprzeciw wymaganiom klienta. Morze bardzo czyste i piękne plaze. Pokoje niski standard(nie dopowaiada trzem gwiazdkom), klimatyzacja tylko 2 godziny dziennie od 20:00 do 22:00, kiedy nikt nie przebywa w pokoju ( w opisie bylo kilka godzin dziennie - i bylo kilka bo aż 2). Wyżywienie bardzo słabe, do najblizszego marketu 1,5 km. Market na miejscu w hotelu (w opisie) chyba nigdy nie był czynny. Hotel polecam osobom niewymagającym, ktore duzo czasu spędzają na wycieczkach, a najlepiej wynajętym samochodem. Tubylcy "sztywni" , chyba nie lubią zbytnio Polaków. Rezydentka unika swoich podopiecznych i ich komentarzy
Karygodna postawa rezydentki, która wprowadzała dezinformacje, zamiast informowac nas o wszystkim. Polskie grupy były źle traktowane - byłysmi oddzielnie sadzani i serwowano nam INNE jedzenie. Hotel w opisie mial miec 3 gwiazdki, w rzeczywistosci wyglad i standard - kempingu. ("recepcja" - okienko z kluczami, oblepione bylo nalepkami kemping). Pokoje brudne. Widok z mojego pokoju - betonowa sciana w odleglosci 25 cm. (z przyjemnoscia zalacze zdjecie). Generalnie - nie polecam. Strata pieniedzy.
Klimatyzacja tylko w godzinach 22-24. Śniadania tylko-chleb, dżem, masło (czasami mortadela i pomidory), przepiękne położenie, codziennie bardzo ciekawy program animacyjny.
Stary hotel, bardzo niemiła obsługa. Wyżywienie - katastrofa, bufetu nie bylo za to walka o chleb i masło. Rezydentka bardzo niemiła, nie zwracała na nasze skargi uwagi. Skandal po prostu. W okolicy nic nie ma, do sklepu 3 km.