W wybranej destynacji mamy wiele świetnych hoteli. Wybierz, kiedy chcesz jechać i sprawdź nasze propozycje.
Położenie
Na obrzeżach Złotych Piasków w dzielnicy Czajka, do centrum ok. 3 km., na wzgórzu, w ogrodzie, w pobliżu sklepów, restauracji.
Plaża
Ok. 400 m od hotelu, w sezonie możliwość transportu kolejką krzesełkową, której stacja znajduje się przy hotelu.
Wyżywienie
All inclusive - śniadania, obiady, kolacje, w formie bufetu, grill party, owoce, lody, napoje bezalkoholowe, lokalne alkohole.
Pokoje
2 osobowe z możliwością 1 dostawki, łazienka, TV-SAT, lodówka, niektóre klimatyzowane, balkon, również z widokiem na morze.
Sport i rekreacja
Basen kąpielowy z widokiem na morze, leżaki i parasole, fitness, bilard, tenis stołowy, kino letnie na dużym ekranie (filmy z językiem polskim), program animacyjny w języku polskim.
Dla dzieci
Brodzik, plac zabaw.
Wyposażenie
Recepcja, sejf, kantor, pool-bar z kawiarnią, taras do opalania, restauracja, kawiarnia na tarasie, drink bar.
byłam w tym hotelu w sierpniu 2006 i jestem bardzo zadowolona...hotel odnowiony , wyciag krzesełkowy naprawiony, pokoje czyste, sprzataczka codziennie nas odwiedzała i jak cos bylo trzeba zrobic , robila to ...łazienki czyste, ręczniki wymieniane...jedzenie naprawde all inclusive coprawda monotematyczne ale dobre...zero chorob ukladu pokarmowego...reasumując opinia bardzo pozytywna i skrajnie inna od tych z roku 2005 ...
Hotel niespełnia zapewnień oferty którą otrzymałem od firmy Open Trawel za pośrednictwem firmy Gro Tour. Oczywistą atrakcją miała być kolejka komunikująca hotel z plażą, której brak spowodował duże utrudnienia dla starszych wczasowiczów oraz małych dzieci. Bardzo dużym utrudnienieniem był także brak zapewnianego internetu w hotelu, co powodowało częste odwiedzanie kafejki za 3 lewa na godzinę. Poziom all inklusive na poziomie "zielonej szkoły" napoje i drinki podawane od 10 do 19 , cisza nocna o godzinie 22 póżniej szef Ormianin straszył gości policją i wyzywał ludzi od Cyganów. Ekskluzywny bar nocny to w rzeczywistości miejsce spotkań tubylców i bardzo drogich napojów. Pokoje hotelowe rozdzielane bez wczśniejszego przydziału nie spełniają oczekiwań,łazienki małe, brudne, obrośnięte czarnym zgrzybiałym nalotem, część prysznicową odgradza pomarańczowa obrzydliwie zaczerniała zasłonka. Posiłki monotonne podzielone na trzy części, śniadanie obiad i kolację co według mie nie odpowiada formie ALL np. kwadrans po śniadaniu brak możliwości napicia się gorącej herbaty co w warunkach małej epidemi jelitowej wydaje się być nie zrozumiałe. Obsługa hotelowa wystraszona postawą szefa opryskliwa dla gości. Posiłki na zasadzie czego nie zjadłeś rano zjesz i tak póżniej na obiad czy kolację. Opieka Rezydenta żadna !!! chociaż trochę współczułem Pani Lucynie. Wybaczcie Państwo o tym hotelu i wczasach możma by było pisać cały dzień negatywne opinie ale już mi się nie chce, byłe tam 2 tygodnie, jestem zadowolony tylko !! z pogody oraz bardzo fajnego towarzystwa, dzięki któremu dożyliśmy do końca turnusu. POZDRAWIAM INTERNAUTÓW. NIEPOLECAM HOTELU.
Bona Vita jest miejscem, gdzie bedziesz mogl odbyc nostalgiczna podroz do czasow glebokiej komuny - obsluga w wiekszosci wredna, zachowojaca sie jakby goscie hotelowi byli intruzami. Wlasciciel dosc mily, jednak wraz z nim po hotelu chodzi kilku dobrze zbudowanych mezczyzn w dresach i bronia przy pasku.
Jesli chodzi o jedzenie to brak mi slow zeby opisac ten syf. Po pierwsze to nie all inclusive tylko 3 posiki z alkoholami lokalnymi i napojami gazowanymi w cenie miedzy 10 a 21.
Na sniadania parowkowa ruletka (po ich zjedzeniu masz jakies 50 % szans, ze 2 dni wakacji spedzisz w toalecie), wodnista jajecznica, jakis ser, tragiczna wedlina i najwiekszy rarytas: MLEKO DO KAWY. Pozostale dwa posilki wygaldaja mniej wiecej tak: kilka salatek stworzonych z resztek przyprawionych niezbyt smacznymi sosami (uwaga na skrojone do niektorych parowki!!!), zapiekanka na bazie lokalnego sera, 2 rodzaje zimnego miesa pozbawionego smaku, tragiczny kurczak i makaron. Jedyne co to czasem byly dobre ciastka, ale kawa (z fusami i bez mleka) i herbata ochydne. Wino watpliwej jakosci rozrabiane z woda, piwo sikaczowate, napoje gazowane rownierz z dodatkiem wody. Zdarza sie ze w trakcie kolacji kelnerka podchodzi z plastikowym kubkiem i kaze przelac do niego napoj, poniewaz na jakas godzine przed zakonczeniem posilku obsluga zaczyna myc naczynia. Podejscie do drzwi (nawet bez proby ich przekroczenia) z napojem konczy sie atakiem kelnerki wyrywajacej kubek z rak i zastawiajacej drzwi glosno belkoczacej cos niby po angielsku, niby po rosyjsku, a tak wzasadzie to nie wiadomo w jakim jezyku.
Do kolacji co dwa dni gra zespol majacy w repertuarze jakies 8 kawalkow, ktore graja naokraglo na sprzecie ktory moze doprowadzic do uszkodzenia sluchu ze wzgledu na trzaski i zgrzyty z niego sie wydobywajace. Tak czy inaczej to jedyna atrakcja hotelu
Jadac do Bona Vity mysle ze warto zabrac ze soba podstawowe narzedzia. Np. u nas w pokoju trzeba byl samemu przetkac odplyw (obsluga poprostu zdjela zagrzybiala kratke odplywowa co wcale nie zalatwilo sprawy slabego odplywu wody), przerobic kabel antenowy (a wzasadzie nieoizolowany drut wcisniety w jeko miejsce). Pokoj jest na pierwszy rzut oka niezly, ale po chwili zauwazymy ze na scianie mamy plamy po zalaniu oznaczone krzyzykami, podloga z betonu przykryta jedynie cienka wykladzina. Lodowka jest, ale chyba lepiej zeby jej nie bylo - przerdzewiala i smierdzaca plesnia. Lazienka pamieta chyba smierc Stalina (np. odlpyw wody od prysznica to dziura w podlodze dzieki czemu kazde jego wlaczenie konczy sie zalaniem calej lazienki, ponadto jest w niej grzyb a wentylacja poprostu nie dziala)
Posciel i reczniki byly wymieniane co 3, 4 dni wiec z tym nie jest tak zle. Proponuje jednak zabrac ze soba wlasne poduszki. Zapewnione przez hotel sa chyba wypelnione zwirem, nie mozna sie na nich wyspac, a jak czlowiek rozespany chce ja przesunac musi uzyc do tego obu rak
Dyskotek w hotelu taka jak cala reszta: barman ktory albo spi za barem, albo lazi gdzies po hotelu, wybor trunkow beznadziejny, muzyka straszna,,wystroj kiczowaty ale i tak zamykaja ja ok polnocy, no chyba ze idzie do niej wlasciciel z kumplami - wtedy jest wogole zamknieta dla turystow
O innych atrakcjach tego osrodka moglbym jeszcze dlugo pisac, ale moze dla podsumowania:
Jesli zaplacisz za ten wyjazd ok 1 000 zl samolotem (a takie osoby sie zdarzaly) chcesz lezec nad basenem i tylko pic to mozesz jechac w innym przypadku wg mnie nie ma to sensu.
Obsługa niemiła, opryskliwa. Na obiad podawali śmierdzące spagetti. Zatrucia sa częste. W Warnie kradną. Ręczniki miałam brudne przez 2 tygodnie mimo zapłacenia sprzataczce (sama prałam). W łazienkach grzyb. Klimatyzacji wiele osób nie dostało nawet po opłaceniu w Polsce. Czegoś takiego jeszcze nie widziałam, a nie wierzyłam w to co pisali inni na temat tego hotelu. Rezydentka ostatniego dnia uciekła i nie chciała podpisać skargi. Nie jadę tam więcej. Brud i ubóstwo.
Agresywny własciciel,niemiłe panie recepcjonistki,jedzenie do znudzenia to samo,pierwsze wrażenie średnie,ale hotel traci przy blizszym oglądaniu,naprawdę mało rozrywek typu dyskoteka.