W wybranej destynacji mamy wiele świetnych hoteli. Wybierz, kiedy chcesz jechać i sprawdź nasze propozycje.
Położenie
Cicha, spokojna i zielona dzielnica Złotych Piasków - Czajka, ok. 3 km od centrum, z mnóstwem restauracji, kawiarni, barów i dyskotek, dobre połączenie autobusowe do centrum oraz do odległej o ok.12 km Varny.
Plaża
300 m od hotelu, słynna - Kabakum - jedna z najpiękniejszych na wybrzeżu Morza Czarnego, dojście schodami, możliwość dojazdu kolejką lub transfery busem.
Wyżywienie
Dwa razy dziennie (śniadania i obiadokolacje w formie bufetu).
Zakwaterowanie
Nowy hotel, otwarty od maja 2007 r., 5-piętrowy.
Pokoje
Dwuosobowe (możliwość 2 dostawek), łazienka (prysznic, suszarka do włosów), klimatyzacja indywidualnie sterowana, lodówka, TV SAT, telefon, balkon.
Sport i rekreacja
Basen (leżaki i parasole przy basenie), tenis stołowy, pub, bar karaoke, możliwość skorzystania z centrum SPA w hotelu Termal; w okolicy: wypożyczalnie sprzętu wodnego, samochodów, rowerów, liczne dyskoteki, dancingi i kluby nocne w Złotych Piaskach.
Dla dzieci
Brodzik, plac zabaw.
Do dyspozycji gości
Recepcja, winda, klimatyzowana restauracja, minimarket, przechowalnia bagażu.
Hotel otwarty dopiero w tym sezonie więc pokoje jak na razie jakoś wyglądają, ale chciałbym zobaczyć to w przyszłym roku jak już teraz odpada sufit w łazienkach, pośmierduje z klimatyzacji a ludzie zatrzaskują sie w łazienkach.
Usytuowanie fatalne - w okolicy poza paroma kiepskimi hotelami i knajpkami nie ma absolutnie nic, no może poza hordami bezpańskich psów i całymi górami śmieci. O tak -wszędzie jest przeraźliwie brudno - nie wspomnę już tej nieszczęsnej ścieżki na plażę służącej miejscowym za wysypisko śmieci. Ścieżka jest oczywiście nieoświetlona, więc gdyby ktoś chciał po zmroku wybrać się na plażę albo po prostu zasiedział się i wracał po ciemku to musi sobie nadrobić z 2km na około pod górę.
Oczywiście centrum Złotych Piasków to inny świat, ale spacerkiem wychodzi 1h drogi - są autobusy tyle że ostatni wraca o 20 zdaje się - tak że można spalić nadmiar kalorii jak nic.
Jedzenie kiepściutkie. Przez 9 dni śniadania były DOKŁADNIE identyczne. Owszem można coś wybrać, ale ile można wpychać w siebie ciągle to samo. Np pizza co dzień taka sama (tylko z serem żółtym i białym) i co dzień nieodmiennie zimna. Na świetny nota bene ser biały (coś jak feta) którym wszyscy się zachwycali w pierwszy dzień, po 4 dniach nikt nie mógł już patrzeć bez mdłości - był składnikiem połowy potraw! Obiady bardziej urozmaicone, za to gorsze. Przykładowe główne dania : kiełbaski (?!), skrzydełka (?!), resztki z wczoraj(?!?!?!!!!). Nie było żadnych 3 ciepłych dań jak ktoś wyżej wspomina, chyba że za odmienne danie należy uznać niedogotowane ziemniaki! Na pytanie kogoś z turnusu czy pojawi się coś z owoców morza padła odpowiedź żeby się nie wygłupiał z takimi drogimi potrawami. Ryb zero.Z owoców tylko arbuz, rzadko brzoskwinie. Winogrona, melon pojawiły się raz. Deserów zero. Już na pierwszym spotkaniu rezydentka zaprezentowała swoją jakże bogatą wiedzę medyczną ostrzegając przed tajemniczą chorobą wynikającą z przegrzania - "grypą słoneczną". Objawami tej egzotycznej jednostki chorobowej miały być jak łatwo się domyśleć biegunka, temperatura, wymioty bóle brzucha itd. W ten sposób znikał problem niedomytych winogron, nieświeżych serów itp.
Pogoda była wspaniała upały - ale w pokoju zawsze niezawodnie można było się ochłodzić - i nie mówię tu o klimatyzacji - nie był lepszy sposób: zimny prysznic. Gorzej gdy komuś było chłodno - niestety żeby wziąć ciepły, należało wstać o 7 rano. Potem ciepłej wody już nie było... Oczywiście tłumaczono nam z cierpliwym politowaniem jak dzieciom, że przecież ciepła woda jest...rano(?!?!??????) więc chyba coś zmyślamy.
Ciekawy był też system z dyskotekami. O 22 była cisza natomiast gdy wracaliśmy koło 3 muzyka trzęsła całym hotelem w najlepsze (oczywiście śniadanie było tylko do 9:30).
Ale najlepiej było ostatniego dnia : wywalili nas o 10:00 (rezydentka osobiście waliła w drzwi żeby już wychodzić) a odjazd autokaru miał miejsce ok 22:00. Bagaże kazano nam złożyć w jakieś klitce pod schodami w której ledwo się zmieściły a wchodzić dało się tylko pojedynczo. Oczywiście jak ktoś coś chciał z walizki to musiał sobie poczekać w kolejce. Były też 2 udostępnione pokoje z których jeden zajmowała chora osoba, tak że ten chaos nie trudno sobie wyobrazić. Naturalnie o jakimś prowiancie czy broń boże obiadokolacji w ten bonusowy dzień można sobie było jedynie pomarzyć.
Hotel położony w mało atrakcyjnej okolicy (dużo śmieci, wyburzane budynki), obsługa hotelu nie mówi w języku angielskim (komunkacja bywała momentami bardzo trudna), pani sprzątaczka nakrzyczała na nas, że mamy brudno w pokoju (???). Jednak wrażenia ogólne pozytywne- hotel zdecydowanie dla MŁODYCH LUDZI, niewymagających, działa całonocny mini-market oraz restauracja i klub karaoke:) Do centrum Złotych Piasków kursują autobusy- polecamy klub Arrogance. Dodatkowym plusem są ceny w Czajce- 2/3 razy niższe niż w centrum (piwo na plaży od 2 levów, drinki od 3 levów).
Hotel tak na prawdę dla nikogo; ani dla rodzin z dziećmi, ani dla starszych - bo wszędzie bardzo daleko, zejście na plażę fatalne, nieoświetlone, można nogi połamać zarówno na popękanych betonowych schodach, jak i na stertach śmieci, które się po nich walają (wieczorem strach iść). Dla młodych zero atrakcji, w nocy powrót ze Złotych Piasków do hotelu na piechotę (2 km), bo połączeń brak. Obsługa nie mówi po angielsku, nie można się dogadać. Jedzenie - codziennie jakieś zasmażane resztki w dwóch rodzajach serów, smaczne, ale podłe (kiełbasy, ziemniaki, zasmażane w serach warzywa). Mięso było może dwa razy (w tym sznycle i skrzydełka z kurczaka). WODA W KRANIE ZIMNA!!!! Łazienka bez kabin. Zakaz wstępu do basenu po 20.00. Co chwilę ktoś chorował, na skutek zjedzenia poprzedniego dnia nieumytych winogron, brzoskwiń... (rezydentka wmawiała nam, że to "słoneczna grypa"). Jedyny plus za pokoje - ładne, jeszcze czyste, chociaż już co poniektóre ich elementy zaczynają się sypać. A! Jeszcze jedna ważna sprawa, niepoprzedzielane balkony (zero intymności). Widok na morze tylko na najwyższym piętrze.
Hotel ładny, okolica brak słów! Brudno, b.duzo bezpanskich psów i wogole nie za ciekawie!!ale jesli jedzie sie wypoczac i za \'baze\' przyjmie hotel i plaze to nie ma tak zle (nie wliczajac w to posilkow, ktore byly ohydne i ciagle to samo!;( blle! ) reasumując; za dosc przystepna cene 35\'C przez cale 10 dni , cieple morze , klimatyzowany dobrze urzadzony pokoik i basen! p.s nie wykupujcie tam posilkow!!;)
slabe zainteresowanie tym aby goscie byli zadowoleni