W wybranej destynacji mamy wiele świetnych hoteli. Wybierz, kiedy chcesz jechać i sprawdź nasze propozycje.
[Data otwarcia]
1993 r. odnowiony w 2008 r.
[Położenie]
Sheraton Road, 6 km od lotniska.
[Płatne]
siłownia, sauna, masaż, jacuzzi, tenis stołowy, kort tenisowy, narty wodne, surfing, centrum nurkowe, rowery wodne, bilard.
[Plaża]
200 m od hotelu, prywatna, piaszczysta. Przejście na plaże przez promenadę. Parasole, leżaki, materace i ręczniki bezpłatne.
[Wyżywienie]
HB lub All Inclusive
[Posiłki]
śniadanie, obiad, przekąski, kolacja, późny posiłek.
[Napoje zawarte]
lokalne napoje alkoholowe i bezalkoholowe.
[System nie zawiera]
napoi importowanych, soków ze świeżych owoców, kawy po turecku.
Witam, Powiem krótko położenie i widok na morze super. Cała reszta DNO albo jeszcze niżej. Jedzenie żadne, codziennie to samo i nie dobre. Opcja All w praktyce nie istnieje ciągle nie ma nic-coli, fanty itd. o piwie nie wspomnę i wszyscy mają ze wszystkim problem. Pokoje pomiętają lata 90-te, kable na wierchu, gniazdka porozwalane, strach się dotknąć. Obsługa tylko kombinuje jak tu wyciągnąć kasę nie dając nic w zamian. A do tego kradną pieniądze z ubrań i bagażu, mnie okradli 2 razy. Łazienka absolutnie żadną, syf, nie ma ręczników a nawet papieru toaletowego. Sprzątanie-przez tydzień jeden raz po interwencji na recepcji. Zdecydowanie NIE polecam za żadne pieniądze a tym bardziej takie.
Hotel ma dobre położenie z dostępem do plaży i ładnym basenem.Minęły jednak czasy jego świetności i wymaga remontu - szczególnie łazienki. Obsługa beznadziejna, zajęta dyskusjami i telefonami komórkowymi. Wszędzie brudno lub brudnawo. Jedzenie smaczne, ale jednostajne i podane mało apetycznie. Talerze obtłuczone i plastikowe kubeczki do wszystkich napojów. Należy zabezpieczyć się w środki przeciw komarom.
Hotel jak najbardziej adekwatny, do ceny która zapłaciłam (1150zł za tydzień na przełomie sierpnia/września). Położenie hotelu w sieci osadniczej miasta - Villige Road - duży plus, przed hotelem ładnie oświetlona szeroka promenada, brak hałasu jak to ma miejsce w Sakkali. Jedzenie - śniadania mało urozmaicone, codziennie to samo (wędlina, ser żółty, biały, fasolka na ciepło, 5 rodzajów warzyw, mleko na ciepło, zimno, płatki śniadaniowe,smażony naleśnik, kawa, herbata, soki), 4 rodzaje pieczywa, ciasteczka francuskie, chałwa - generalnie sporo ale CODZIENNIE to samo. Obiady urozmaicone, część dań codziennie ulegała zmianie, jedna zupa, owoce (winogrona, melon, daktyle) sporo ciast. Lekki rozgardiasz na stołówce, jedna dnia sztućce leżały przy wejściu, drugiego koło pieczywa, a trzeciego jeszcze gdzieś indziej. Hotel - z głośno pracująca klimatyzacją i z wypadająca klamką od drzwi, firanka od brudu, aż czarna; pokój duży i przestronny, Otoczenie hotelu - zadbane, bardziej niż pokoje w hotelu, ręczniki na plaży trochę brudne, dużo leżaków, nie było problemu ze znalezieniem miejsca pod listkami palmowymi :) Obsługa - nachalna, za byle co oczekuje bakszyszu, no cóż ten typ tak ma ;) Taka moja subiektywna opinia odnośnie Samaki, jeśli ktoś jedzie aby wygrzać się w słoneczku, poznać trochę Egiptu i nie zależy mu na wygodach to polecam! Oczywiście za kwotę 1150zł, jeśli zapłaciłabym więcej niż 1500zł to na pewno nie byłabym zadowolona.
Wrażenia z hotelu są bardzo nie miłe!! obsługa hotelu nie interesuje się problemami turystów ani w najmniejszym stopniu! jedzienie okropne codziennie to samo na śniadanie i kolacje ! brud i smród wszędzie gdzie się da. Pokoje nie sprzątanie,kurze strzepywane nie ścierane ,wanna skamieniała, rdza,usterki zgłoszone do recepcji albo wogole nie naprawiane albo po długim czasie! klimatyzacja nie działa! kelnerzy nie mogą wchodzić na teren hotelu a jednak jeden to zrobił ukradł klucz z pokoju podczas gdy brałam prysznic,na własną reke trzeba bylo go szukac chociaz zostalo to zgloszone do recepcji,wchodzil kilka razy do pokoju dobrze ze zdazylismy wyniesc wszystkie rzeczy do znajomych bo moglismy zostac bez niczego!!!gdy złapaliśmy tego goscia razem ze znajomymi oddal klucz a recepcja stwierdziła ze nic sie nie stało rezydentka to juz wogole brak jakichkolwiek słów!!kompletnie nie zainteresowana sprawami turystow!!wycieczki organizowane przez nasza rezydentke pania ANIE raz drozsze niz w biurach z ulicy!! wiekszosc kasy idzie dla niej ! Ludzie nie nabierajcie sie na VIVE CLUB ani na jej HOTELE!
karaluchy i obłedna ilosc komarów,do tego koszmarna restauracja,klejace sie od brudu stoly i krzesla,wyszczerbione i popekane kubki,pelno ruskich jak i w calej Hurghadzie