Chcesz wyjechać do tego hotelu? Sprawdź oferty!
Blisko centrum Alanyi (ok. 1 km)
Zamek Alanya z widokiem na miasto i morze
Plaża Kleopatry z krystaliczną wodą
Jaskinia Damlataş z naturalnym mikroklimatem
Hotel dokładnie taki jak na zdjęciach, opcja all inclusive doskonała. Picia nigdy nie brakowało (no może czasami kawa/herbata). W barze w tej opcji bez ograniczeń Pepsi, fanta, sprite, rakija, lokalne piwo, wódka, wino (polecam białe wino razem ze sprite'm - bardzo fajna propozycja barmana :) ) - jeśli chodzi o większe ilości napojów, barmani nie robili problemów. Jedzenie bardzo smaczne (szwedzki stół-niedy nie brakowało niczego, jak czegoś zbrakło to zaraz donosili), zwłaszcza ciaskta, choć raczej ich smak "na jedno kopyto" - zawsze dosyć mokre i "ciężkie" na żołądek, ale przepyszne :) Z owoców na stołach były tylko pomarańcze i duże ilości arbuza. Kelnerzy bardzo szybko się uwijali ze sprzątaniem po jedzeniu, także nigdy nie było problemu ze znalezieniem stolika. Pokoje zawsze były bardzo dobrze posprzątane - nie można się przyczepić, codziennie zmieniane ręczniki i prześcieradła. Nam się udało uprosić o pokój w budynku głównym z widokiem na morze, więc pokój był naprawdę przestronny, słyszeliśmy że w innych budynkach należących do hotelu, pokoje są mniejsze, ale tego nie potwierdzamy bo nie widzieliśmy. Z wnoszeniem jedzenia z ulicy do hotelu nie było najmniejszego problemu, nikt na to nawet nie zwracał uwagi. Do plaży około 100m, ale to nie stanowiło problemu - trzeba było jedynie przejść obok innego hotelu, przejść przez ulice i już był piasek. Plaża do połowy bardziej żwirkowa, od połowy do morza już raczej bardziej piaszczysta.Morze cieplutkie, a woda w basenie jak w kranie - poezja :) Basen max. głębokości 1,8m - utopić się nie da ;) Hotel ogólnie zadbany i czyściutki, nie można złego słowa powiedzieć. Do centrum Alanyi jest może troszkę więcej niż podaje opis hotelu, bo ok 3km, ale to nie stanowi żadnego problemu, co chwila jeżdża miejskie autobusiki i taki bilet kosztuje 1 lira/os (ok 2PLN), bez względu na to gdzie się jedzie. Będąc tam - koniecznie trzeba odwiedzić zamek Kale - piękne widoki i panorama całej Alanyi. Jeśli chodzi o zakupy - TARGOWAĆ się ile wlezie, bo zdzierają na ludziach jak nie wiem co. Interesowała mnie fakja wodna - cena na niej to 187 lirów (ok. 370pln), gdy moja noga przestępywała progu sklepu ku wyjściu - jej cena spadła do 30 lirów (ok. 60 pln :) ). Na wycieczki jeździć tylko z miejscowymi biurami wycieczkowymi (a jest ich pełno), bo ceny wycieczek wychodzą ok. połowę taniej niż u rezydentów - to samo tyczy się wynajmu samochodów. Waluta jaką najbardziej się opłaca wziąść to EURO - najlepszy przelicznik. Płacić tylko w lirach (bo można też i w EURO czy dokarach, ale w lirach sporo taniej wychodzi). Przelicznik 1EURO= ok. 1,685 lira , 1 dolar = ok. 1,214 lira. Pieniądze wymieniać przede wszystkim w Kantor Bankach (jeden po drugej stronie ulicy co hotel) - lepszy kurs, a poza tym w hotelu nie zawsze można wymienić. To chyba było by tyle, mam nadzieje że komuś się to przyda :) Pozdrawiam
Nie polecam - traumatyczne doznanie zdrowotne z wiązane z masakrycznie brudnymi sztućcami szklankami i talerzami!
Generalnie bardzo miło,jeśli ktoś nie czepia się szczegółów,nie wymaga złotych klamek,obsługa sympatyczna-nie dająca do zrozumienia,że chce napiwek! super!
Położony przy ruchliwej ulicy
Wróciłem tydzień temu z Hotelu Hedef Kleopatra. Jestem bardzo ale to bardzo zawiedziony gdyz w opisie przed moim wyjazdem info na temat hotelu mówiło ze plaża jest prywatna. Jest to całkowita bzdurą , gdyz do plaży trzeba iśc ok 10min a ta cała Kleopatra plaża jest przereklamowana totalnie. Jest moze najpiekniejsza w Turcji ale nie spodziewajcie sie ze tam bedzie taki piasek jak nad bałtykiem. Plaże w Turcji sa tragiczne , pogoda jedynie piękna. Co do jedzenia w tym hotelu zostawie to bez komentarza. Jedliśmy tam tylko sniadania i to codziennie to samo jajka , miód i dzem. Co do obidadów to chodziliśmy do Mcdonalds oddalonego ok poł godz na piechote. Przez cały pobyt czyli siedem dni , i dzieki Bogu bo współczuje ludzią co wyjechali tam na 2 tyg. napiłem sie raz wódki z opcji all inclusive , poprostu napoje ich lokalne tragedia. Nie wiem czy to tak w tym hotelu tylko ale ja osobiscie nikomu go nie polecę a jak ktos juz sie zdecyduje to naprawde niech nie oczekuje duzo.
Jak na swoje 3* hotel całkiem dobry, mieszkalam w jedynym nie wyremontowanym budynku A i było całkiem w porządku. Fakt sa problemy ze sprzątaniem, czystoscia baru itd, ale przypominam ze to hotel 3a nia 5*.
Polozenie super, do plaży 2 minuty, do centrum 10 dolmuszem.
Ogolnie calkiem okejl
Zdecydowanie odcinam się od wszystkich negatywnych opinii o tym hotelu! Wszyscy krytykujący chyba zapomnieli, że są to tylko ***...
Hotel polecam osobą, które szukają bazy wypadowej do zwiedzania oraz imprezowiczom. W okolicy duuzzo dyskotek, sama hotelowa do ok 00.30, ktora sluchac pomimo zamknietych okien. W budynku B transformator na dachu, polecam korki do uszu. Hotel na pewno nie będzie odpowiadał tym, którzy szukają ciszy i spokoju. Gośćmi Hedefu są głownie Rosjanie i Polacy,ktorzy praktycznie nie ruszaja sie z hotelu, bo na plaży nie ma baru. Zresztą cała Alanya jest zdominowana przez wschodnich sąsiadów. Wiekszosc Turków z Alanyi mieszka normalnie w Azerbejdzanie, wiec mówia biegle po rosysku, komunikatywnie po polsku.
Hotel jak na 3* tureckie okej. Mieszkalam w jedynym nie wyremontowanym budynku A, dalo sie przezyc, nie bylo wcale zle tak jak wszyscy straszyli. Trzeba pamiętać ze sie jedzie do 3 a nie 5 gwiazdek.
Poza tym położenie samego hotelu - świetne!!
Ten hotel to porażka. Kradzieże-brak talerzy, szklanek(albo brudne)-jedzenia mało, zimne, "wczorajsze", monotonne-kelnerzy upierdliwi, natarczywi-ogólnie chamskie traktowanie gości, bagatelizowanie problemów, uwag-personel po angielsku prawie "0" w sytuacjach zgłaszania problemów zupełnie nic (momentalny regres),animacji nie ma w praktyce, jakieś pląsy przy rosyjsko-tureckich piosnkach dla dzieci, baseny 2(mini brodziki)ze zjeżdżalniami(otwarte na 1h czy 2h przed i po lunchu); przerwy w dostawie prądu(no ale to w jakimś sensie siła wyższa); ekipa sprzątająca-złodzieje(nie wszyscy of course); cały budynek B na jednym płukaniu mopa-manager bezczelny, cyniczny, pozbawiony kultury. Lepiej wydać więcej na 4*-duża różnica.
nie jestem smakoszem, ale jedzenie wyjątkowo kiepskie. Wyraźnie widać było, że to koniec sezonu i kucharz nie przykładał się do pracy. Natomiast obsługa bardzo sympatyczna. W recepcji zamieniono bez problemu pokój (z budynku C na główny).
Szkoda, że leżaki na plaży płatne, a przy basenie wiecznie zajęte. Kolejki podczas podawania kolacji jak za komuny po kawę.
Dla osób jadących na dodatkową całodzienną wycieczkę hotel przygotowuje tzw. lunch packet na który składa się np. ogórek, pomidor, dwa plastry mortadeli i dwa kawałki pieczywa. Organizator dodatkowych wycieczek zapewniał posiłki, ale bez napoi, za które trzeba dodatkowo płacić.
Ciężko przejść ulicą, aby nie być zaczepionym przez Turka handlarza.
Ogólne wrażenia bardzo pozytywne, zwłaszcza co do jakości i czystości pokoi w budynku C, w którym mieszkaliśmy, a jechaliśmy z mieszanymi uczuciami po przeczytaniu innych opinii.
Hotel nastawiony na osoby spędzające swój czas poza nim. My w nim jedynie spaliśmy i jedliśmy. Można ew. posiedzieć przy basenie. Recepcja mowić potrafi jedynie po rosyjsku i turecku. Recepcja nie obsługiwała nas, jeśli nie wytłumaczylismy im dostatecznie tego, co chcemy. Obsługa jest bardzo miła i pomocna. Jedzenia bardzo dużo, lecz monotonne. Trzeba biec tuż po otwarciu restauracji do kucharza, który na świeżo gotuje - tam jedzenie bylo najlepsze.
świetna lokalizacja (2km góry, 200m morze), obsługa miła i bardzo pomocna (prócz recepcjonisty z zakolami, który nie zmienia koszuli), w pobliżu dużo sklepów i targów, jedzenie jest dosyć często i niemal w każdej chwili można coś zjeść
recepcja nie potrafi angielskiego/polskiego (na mieście każdy mówi w tych językach), pokoje bardzo małe, klimatyzacja śmierdzi grzybem, łazienki są brudne, animacje jedynie po rosyjsku, open bar czasem zamykał się w trakcie dnia, zdarzyło się, że posiłek nie był w ogóle wydawany, alkohol w barze rozwodniony (jedynie wino było otwierane przy nas)
Hotel jest całkiem ok - jednak trzeba się liczyć z tym, że 80 % to Rosjanie głównie rodziny z dziećmi, 10 % - 15 % to Tureccy pensjonariusze których obecność czasami jest irytująca, no i garstka Polaków oraz innych narodowości. Obsługa miła i pomocna - klimatyzator który nie działał został naprawiony tego samego dnia. Jeżeli jedziecie na budżetowy wyjazd ze znajomymi wydaje się ok :) jeżeli szukasz luksusu to nie będzie najlepszy adres :) Jedzenie raczej słabe - w szczególności wędliny której nie odważyłem się zjeść przez cały wyjazd, mimo to zawsze można znaleźć coś innego... jajecznicę, naleśniki , racuchy, itp. Na barze średnie piwo, wino i wódka. Widziałem, że nawet jakiś drinki z tego robili :) Nie spotkałem się żeby czegoś zabrakło :) Lokalizacja całkiem fajna - na plażę Kleopatry rzut beretem, do imprezowego centrum jakieś 2,5 - 3 km
lokalizacja
serwowane wędliny
To był nasz trzeci pobyt w Alanyi, z czego każdy w innym hotelu, dlatego mamy porównanie. Zawsze wyjeżdżając na wakacje mamy bardzo okrojony budżet, dlatego wybieramy najtańszą z dostępnych ofert - tak było i tym razem. Doskonale liczyłyśmy się z brakiem jakichkolwiek luksusów, ale to co spotkało nas w tym hotelu to był szczyt wszystkiego. Nigdy jeszcze nie trafiłyśmy do tak okropnego miejsca. Co było dla nas najgorsze w tym hotelu: 1. Nigdzie, w żadnym opisie nie ma informacji, że hotel składa się z 4 budynków: 1 główny (widoczny na zdjęciach) oraz 3 mniejsze, zlokalizowane po drugiej stronie ulicy. Nas zakwaterowano w jednym z tych mniejszych, gdzie był maleńki basen i bar (czynny w godz. 10-18 i 20-23). Na posiłki trzeba było chodzić do głównego budynku. 2. Pokoje: TRAGEDIA! Odpadające uchwyty przy szafkach, brak lodówki, w łazience jedynie maleńki kinkiet nad lustrem, przez co wiecznie panował w niej półmrok. Woda w prysznicu to jedynie lód i wrzątek, nic po środku. Poważnie, wcale nie przesadzam - każdy prysznic to była męczarnia. Sprzątanie polegało jedynie na wymianie ręczników i pościeleniu łóżek. W trakcie 7-dniowego pobytu podłogę zamieciono 1 raz. 3. Jedzenie to był koszmar. 1 restauracja na 4 budynki to stanowczo za mało, na początku posiłków trzeba było walczyć o jedzenie i wolny stolik. Później przychodziłyśmy już ok. 30 minut przed końcem posiłku i było ok, jedzenie dokładane, nic nie brakowało. Zawsze śmiałam się z opinii ludzi w stylu \"codziennie to samo jedzenie\" - myślałam sobie, że to wydziwianie i zawsze podchodziłam do tego z rezerwą. Jednak w tym hotelu naprawdę codziennie było TO SAMO! 1 rodzaj ryżu i 1 rodzaj gulaszu podawali CODZIENNIE, bez żadnych zmian. Do tego naprzemiennie przygotowywane na świeżo ryba, kurczak, mięso mielone, po które zawsze trzeba było stać w kolejce. Do śniadania masło podali dopiero w połowie naszego pobytu. 4. Alkohol: drinki w proporcji 1/8 alkoholu + 7/8 coli. Wino paskudne, nie dało się go pić. Z alkoholu tylko wódka, gin, wino, piwo, raki. Wszystko poza piwem potrafiło się skończyć o godz. 15:00 w mniejszym barze. Napoje podawane w maleńkich, plastikowych, jednorazowych kubeczkach (piwa starczało na 3 łyki i trzeba było iść po kolejne). Tutaj naprawdę nie wydziwiam. W innych hotelach napoje przy basenie podają w kubkach plastikowych wielorazowych. W tym hotelu codziennie produkują mnóstwo plastikowych śmieci. Nie jestem żadnym eko-świrem, ale naprawdę czułam się z tym bardzo niekomfortowo. 5. Obsługa: ogólnie ludzie naprawdę mili. Niestety, wszyscy biegle mówią po rosyjsku, po angielsku nieliczni. Na recepcji dogadanie się po angielsku graniczyło z cudem. Na moją prośbę o udostępnienie informacji o naszym wyjeździe z hotelu na lotnisko, pan z recepcji mówił do mnie po rosyjsku, po moich słowach \"I\'m not russian, speak english please\" spojrzał się na mnie, nie rozumiejąc co mówię i dalej mówił po rosyjsku. Jedyną osobą mówiącą biegle po angielsku był animator. Animacje i inne atrakcje były jednak wyłącznie po rosyjsku. Przy basenie wiecznie rosyjska muzyka o takim stopniu głośności, że nie dało się rozmawiać leżąc obok siebie na leżakach. Dudniło, jak w nocnym klubie! Podsumowując, naprawdę nie jesteśmy wymagające i byłyśmy już w naprawdę wielu hotelach w różnych krajach - każdy 3* w najniższej cenie. Ten był zdecydowanie najgorszy z nich wszystkich. Da się jednak w nim przeżyć. Nam się udało ;) Poznałyśmy świetnych ludzi, a wieczory spędzałyśmy na plaży zamiast przy hotelowym barze wśród Rosjan i ich muzyki, przy słabych drinkach.
blisko plaży i centrum, całkiem dobry internet
jedzenie, wygląd, drinki, wyposażenie, rosyjskie animacje, rosyjska muzyka, rosyjskie wszystko...
3-10.08.2016. Zakupiliśmy ofertę z BP Wezyr. W związku z tym, że nie jesteśmy wymagający, przy wyborze oferty skusiła nas niska cena. Nie przesiedzieliśmy też calego wyjazdu nad basenem. Traktowaliśmy go bardziej jako bazę noclegową. Hotel z zewnątrz nie prezentował się imponująco. W końcu czego oczekiwać od obiektu, który ma trzy gwiazdki. Zostaliśmy zakwaterowani w budynku głównym. Reszta kompleksu była nieczynna z powodu małej ilości gości. W związku z tym nie działała też zjeżdżalnia wodna umiejscowiona przy budynku po drugiej stronie ulicy (chociaż BP umieściło ją w ofercie) Pierwszego dnia dostaliśmy pokój z niesprawną klimatyzacją. Niby działała, ale po włączeniu w pokoju robiło się o duszno i mega gorąco. Uszkodzona słuchawka prysznicowa powodowała, że po każdej kąpieli robiło się jezioro na podłodze. Na recepcji zażądałam zmiany. Okazało się że recepcjonista potrafi rozmawiać tylko po turecku i rosyjsku więc nawet prosząc go o klucze od pokoju miał duży problem z odnalezieniem ich. Jedyną osobą umiarkowanie znającą angielski był chłopak z serwisu sprzątającego. Dopiero następnego dnia, po spotkaniu z rezydentką zamieniono nam pokój. Posiłki... Cóż, jeśli ktoś lubi podroby to polecam. Były serwowane prawie codziennie. Rosjanom smakowały. Nam niekoniecznie... Basen czysty i zadbany. Animacji brak. Głowni goście hotelu to Rosjanie i młodzi tureccy mężczyźni. Nic przyjemnego. All inclusive W hotelu jest jeden bar. Przy basenie. Oferowane alkohole były zaprezentowane w 3 butelka - pełnej z wódką i raki, oraz butelką po Jacku Danielsie napełnioną herbatą turecką ( Jack był już płatny..) Ot cała oferta :D Ostrzegam, hotel dla osób o bardzo małych potrzebach. W innym wypadku nie polecam.
blisko plaży Kleopatry
jak poniżej
Ci co dali na recepcji kilka euro mieszkali w głównym hotelu, a reszta w pobocznych blokowiskach w których jest syf, kiła i mogiła. Natomiast polskie biura podróży na swoich prospektach wskazuję hotel główny jako bazę noclegową, może trzeba by żądać odszkodowania za wprowadzenie w błąd, może jak zapłacą przestaną oszukiwać klientów co do bazy hotelowej.
Brak
Plaża Kleopatra
Na wakacje wybrałam się wraz z koleżanką sugerując się przede wszystkim niską ceną, nienajgorszymi opiniami i położeniem w pobliżu przepięknej plaży Kleopatry. Po przyjeździe na miejsce, po wręczeniu recepcjoniście małego prezentu :-P dostałyśmy całkiem przyzwoity pokój w budynku głównym. Z tego co dowiedziałam się później na miejscu, hotel ten posiada jeszcze kilka mniejszych budynków po przeciwnej stronie ulicy, w których panuje brud i smród, zatem trzeba na to uważać :/ Pokoje w hotelu przestronne, czyste, klimatyzowane, z balkonami, sprzątane codziennie. Co do restauracji hotelowej - nie zauważyłam, tak jak moi poprzednicy w komentarzach, żeby było brudno i ani ja ani moja koleżanka nie nabawiłyśmy się żadnej \\\"zemsty sułtana\\\". Jedzenie dobre, choć nie powalało. Inaczej wygląda sprawa baru przy basenie - tam faktycznie niechlujstwo, napoje alkoholowe chrzczone, podawane w plastikowych kubkach. Obsługa miła i niemiła - zależy kto i na kogo trafił. Co do rozrywki - to tylko w centrum Alanyi, bowiem w hotelu ograniczona jest jedynie do puszczania płyt z wieży przy basenie przez DJa. Za to jeżeli ktoś chciałby skorzystać z tureckiego mini SPA, to w hotelu ma taką możliwość za dodatkową opłatą. Ogólnie miejsce i sam pobyt oceniam na 8/10, a ocenę tę niewątpliwie zawyża spokojna okolica i niezwykle urocza plaża Kleopatry, do której od hotelu jest \\\"rzut beretem\\\". Aaa... i rada dla tych z delikatnymi żołądkami... Jogurt AYRAN (wskazówka rezydentki), a nie żadne polskie STOPERANY!
Ciekawa okolica, blisko do przepięknej plaży Kleopatry, świetne możliwości komunikacyjne, przestronne i czyste pokoje, czysta łazienka, bezpłatny internet w lobby i na plaży
Kiepska rozrywka i animacje, brak możliwości do uprawiania sportów, brak jakichkolwiek udogodnień dla dzieci
Jezeli ktos chce miec beznadziejne wakacje, to tylko w tym hotelu. Pokoje male, brudne, recepcja to zbieranina nieprofesjonalnych malolatow, jedzenie mizerne a bar swieci pustkami, jezeli chodzi o napoje. Goraco nie polecam tego hotelu.
Brak zalet!
Brud, fatalna obsluga, jedzenie pod psaem.
Pobyt w tym hotelu zepsuł długo wyczekiwany urlop. Ponieważ byliśmy z dwójka małych dzieci odczuliśmy to dobitnie. Byłam w tym hotelu w 2009 oraz w 2010 roku, jechałam tam będąc przekonaną iż standard hotelu jest mi znany, niestety zmienił się i to nie do uwierzenia. Przez 14 dni na śniadania, obiady i kolacje podawane były te same dania, napoje typu Pepsi,7Up, Mirinda itd. gwarantowane w opcji all to fikcja, sprawdziliśmy to osobiście. Ciasteczka wydawane od godz 16 to dwie tace na wszystkich gości, niestety jak się okazało wydawane były tylko dla dzieci z kolonii. Organizator nie informuje o tym iż hotel ten od jakiegoś czasu przyjmuje duże grupy kolonijne z Rosji. Poza tym w dniu przyjazdu tj. 04.06.2014 r po przyjeździe do hotelu poinformowano nas o całkowitym braku pokoi w budynku głównym oraz konieczności zakwaterowania nas z dwójka małych dzieci w oddalonym budynku należącym do hotelu. Po otrzymaniu od nas 20 euro okazało się iż całe piętro jest wolne i możemy sobie wybrać pokój. Tak potraktowano również niepełnosprawną dziewczynę, która przyleciała z tym samym dniu co my. Ten hotel to najgorszy z hoteli do jakich trafiłam. Niestety wiele osób bazuje na opiniach osób, które były tam jeszcze dwa, trzy lata temu kiedy hotel posiadał 3 gwiazdki, w tej chwili nie posiada gwiazdek, zostały one nawet usunięte z fasady hotelu gdzie się znajdowały.
Jedyną zaletą hotelu jest jego położenie
Hotel totalnie brudny, do łazienki nie można było wejść i normalnie skorzystać ze względu na klejący się już brud i okropny zapach z toalety. Obsługa komunikuje się w języku rosyjskim, informacje przekazywane są wyłącznie w języku rosyjskim, animacje dla dzieci po rosyjsku - to mówi samo za siebie.