W wybranej destynacji mamy wiele świetnych hoteli. Wybierz, kiedy chcesz jechać i sprawdź nasze propozycje.
Urokliwe wioski i miasteczka z białymi domami
Krystalicznie czysta woda idealna do kąpieli i snorkelingu
Antyczne zabytki, takie jak Efez, i ruiny starożytnych miast
Wapienne tarasy Pamukkale z naturalnymi basenami termalnymi
Hotel zasługuje najwyżej na trzy gwiazdki. Byłem w nim z żoną od 23 VIII do 6 IX 2012 r.(pokój 1325). Owszem, położony ładnie, ale obsługa hotelowa jest do niczego. Nie można się z nią porozumieć w żadnym języku oprócz tureckiego. Pokój przez dwa tygodnie nie był sprzątany a zlew w łazience zatkany. Wieczorami nie można było wziąć prysznicu, ponieważ nie było ciepłej wody. Posiłki owszem urozmaicone, ale panował przy tym koszmarny tłok. Na pół godziny przed rozpoczęciem wydawania gorących potraw ustawiały się kilkudziesięciometrowe kolejki jak w PRL-u. Mimo wykupionej opcji "All inclusive" rezygnowaliśmy z nich ograniczając się do potraw, które były dostępne bez przeciskania się w tłumie. Goście hotelowi,zwłaszcza w pierwszym tygodniu pobytu, głównie Turcy, bardzo hałaśliwi. Obsługa nieprofesjonalna. Plaża hotelowa nie była sprzątana, leżaki zdezelowane, materace uszkodzone. Uważam, że firma "Exim tours" polecająca ten hotel jako dobry dla wypoczynku, jest nieuczciwa wobec klientów.
Na pewno nie zasługuje na 4 gwiazdki, choć ogólnie było bardzo przyjemnie. Przyjazny personel, dobre jedzenie. Plaża taka sobie, żeby popływać wynajmowaliśmy w parę osób łodź do zatoczek. Tam woda była super!
Całkiem fajny hotel.Zdjęcia nieadekwatne,jakieś stare,gdyż teraz hotel tonie w zieleni-te alejki między domkami są porośnięte palmami,kaktusami,kwiatami-piękne otoczenie-oczywiście nie Hilton. Miła,wesoła obsługa.Pokoje czyste,żadnych robali wokół. Na basenie gorąc,ale na plaży przyjemny wiatr,nie czuje się gorąca. Leżaki na plaży dostępne,kiedy się pójdzie-za to na basenie zajmują ręcznikami już od 6!!! Jedzenie dobre,duży wybór,napoje prawdziwe,bez rozcieńczania,nie żałują na alkoholach. Piękne otoczenie,fajne miasteczko Gumbet,a jeszcze fajniejsze Bodrum. Koniecznie wdrapcie się na góę z wiatrakami-cudowne widoki na zatokę Gumbet i Bodrum. Dobry hotel i okolica dla dzieci-jest gdzie spacerować... Jestem zadowolona z wyboru,mimo że jeżdżę po całym świecie...
Witam,urlop z rodziną spędziłam od 02.08-09.08.2011 PLUSY; połozenie,sklepy,obsługa(czasami brudne mieli ubrania),otoczenie hotelu, MINUSY; grzyb na fugach w łazience,Turcy którzy ci nie odpuszczają przy zakupach,spróbuj tylko dotknąć towaru to jakbyś musiała go kupić ale zbywałam ich tylko wołają i'm love poland po to zeby kupić,małe pokoje w hotelu(nie siedzi sie w hotelu)ale mimo wszystko gdzies to przeszkadzało,po tygodniu wszech ogarniający brud przy basenie i wokół,a największy minus to śmierdząca zatoka Gumbet,brudna plaża,tylko siedzieliśmy nad naszym basenem bo na plażę wejśc sie nie dało,po tygodniu również woda jakaś mętna sie stała,zero animacji jakieś dwie w ciągu dnia może były,wieczorem nic sie tam nie działo dla dzieci nic,żadnej dyskoteki o 21 chciało sie spać,aby tyle ze w ciągu dnia był DJ i spoko muza leciała od 10 do 17,myśle ze juz tam nie wrócę i napewno nie są to 4 *,3*to maxxxxxxxxx, pozdrawiam taka to cała prawda o MIRALUNIE,,,,,
Położenie hotelu super! Blisko do centrum, spacerem 5-10 min. Pokoje ciasne i brudne, reczniki oraz pościel zmieniona raz mimo ze 2 EUR zostawialismy codziennie. Obsługa hotelu chodziła w brudnych koszulkach,klenerzy również nie dabli o swój wygląd,woda w basenie brudna(nie widac stóp jak sie stoi),animatorzy oblewali sie piwem w basenie poprostu koszmar!!!
Spędziłem tam przyjemny tydzień. Polecam ze względu na położenie, ciepłe morze, bliskość i Gumbet i Bodrum. Ogólnie ok.
Na plaży leżaki i materace bezpłatne, o każdej porze dnia były jakieś wolne. Plaża niezbyt czysta, absolutnie nie polecam dla rodzin z dziećmi. Woda w morzu bardzo fajna. Hotel to nie hotel tylko club. Jedzenie ok, jak się nie brało codziennie tego samego, to przy każdym posiłku można było spróbować czegoś nowego :) Obsługa hotelowa okrada Polaków!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Interwencja u szefowstwa zdała się na nic. W księdze gości można przeczytać opinie wielu niezadowolonych turystów różnych narodowości. O 23.00 hotel zamiera i już nic się w nim nie dzieje. Dla zainteresowanych dalszą zabawą, należy wybrać się do miasta do licznych barów i dyskotek.
Hotel położony na obrzeżach Gumbet, do centrum 10 min spacerem promenadą. Posiłki mało urozmaicone i straszne kolejki do obiadu i kolacji. Trzeba było godzinę odczekać i dopiero ruszać na posiłek. W hotelu bardzo dużo młodzieży brytyjskiej, generalnie nie przeszkadzającej. Zjeżdżalnie raczej dla większych dzieci, dla maluchów był brodzik. Plaża miejska i niestety bardzo brudna.
W Mira Lunie byłam w czerwcu. Ogólnie hotel robi dobre wrażenie, choć jak na 4 gwiazdki można by było zastanowić się... Dużo zieleni wokół. Miła obsługa, nie wyłudzająca napiwków. Jedzenie urozmaicone. Baza hotelu myslę, że dobra - dużo różnych miejsc do posiedzenia. Pokoje dwuosobowe - bardzo małe (niektórych to przytłaczało), pokoje rodzinne duzo większe. Do plaży blisko (przez ulicę), ale plaża - jak to w Tucji - niezbyt ładna, w zatoce. Blisko do Bodrum - pół godziny pieszo lub dolmuszem, który jeździ co chwilę. W hotelu mało Polaków, większość Brytyjczyków w młodym wieku.
Pobyt - lipiec 2011. Niestety byłem bardzo zawiedzony. Obsługa średnia. Próbują wcisnąć pokoje,którenie spełniają żadnych standardów. O wszystko trzeba się upominać. Każdy posiłek to kolejki jak za komuny. Bardzo wielu hałaśliwych \"turystów\" z Wielkiej Brytanii(uważam,że nie ma gorszych). Imprezy brytyjczyków wróżnych miejscach na terenie hotelu do wczesnych godzin porannych. Plaża brudna, woda w morzu zimna. OGÓLNIE NIE POLECAM!
Wyposażenie pokoju nieco zniszcone. Sejf nie był w ogóle przymocowany, także nie było sensu go wynajmować i za niego płacić. Niewystarczajaca ilość leżaków przy basenie, trzeba było rano wczesnie wstawać aby zarezerwować leżak przy basenie, inaczej trzeba było iść na plażę, która jest w poblizu, oddzielona drogą, jednak jest zaniedbana. Na plazy leżaki przynależące do hotelu, niestety brudne i stare materace lub ich zupełny brak. W dniu przyjazdu późnym wieczorem po prawie całodziennej podróży nie dostaliśmy jedzenia, byłiśmy głodni. W dniu wyjazdu obsługa nie przygotowała suchego prowiantu, pomimo wcześniejszego zgłoszenia. Obsługa hotelu w sytuacjach nietypowych praktycznie nie radzi sobie z obsługa klientów. Mimo tego spędziłem tam przyjemne chwile.
myślę,że położenie hotelu jest niezłe i spokojnie polecam . Atut blisko promem na wyspę Kos i Rodos z pobliskiego portu w Bodrum.
akurat na 3 gwiazdki,polecam.Mogliby dawać więcej muzyki tureckiej,a nie ciągle te same oklepane przeboje znane z polskiego radia i to zdecydowanie za głośno przy samym basenie! Zero gustu...
Spędziliśmy wakacje w hotelu Mira Luna w Bodrum w dniach 30.06-14.07. 2009 z biurem podróży Triada. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Pokoje są wpradzie małe, ale klimatyzacja działała bez zarzutu ( przynajmniej w naszym pokoju), była ciepła woda, lodówka, suszarka, telewizor - wprawdzie bez polskich stacji, ale był CNN, BBC, PRO 7. Wyżywienie naszym zdaniem bardzo dobre. Potrawy różnorodne, duży wybór sałatek, melony, arbuzy, przepyszne ciasta. System all inclusive działał bez zarzutu - 3 posiłki dziennie ( śniadanie, lunch, kolacja),oprócz tego snaki,ciasta, przekąski, napoje, drinki. Obsługa bardzo miła, pani sprzątająca pokój, gdy dostała mały napiwek na początku naszego pobytu, starała się bardzo przy sprzątaniu (czyste ręczniki, mydło, dokładne sprzątanie pokoju). Hotel leży praktycznie przy samej plaży, niedaleko centrum Bodrum (około 3 km do centrum miasta z przepięknym zamkiem, około 20 minut pieszo). Leżaki i materace na plaży bezpłatne, ale trzeba je niestety zajmować dość wcześnie, tak samo przy basenie. To, co działało nam na nerwy, to codzienne animacje, ciągle te same "przeboje" pod Anglików i Turków, których było tam wielu. Ogólnie oceniamy hotel bardzo dobrze, jedzenie OK, obsługa OK. Rezydenci Triady pozostawiają niestety wiele do życzenia. Pani Ola Kuna ma generalnie wszystko w nosie, podczas transferu z lotniska nie powiedziała nic o hotelu, systemie all inclusive, całą drogę zachwalała wycieczki i zachęcała do ich kupowania. Bezpłatna wycieczka po Bodrum sprowadzała się do wizyt w sklepach ze skórami, złotem oraz supermarketach, gdzie ceny były 2, 3 razy wyższe niż na straganach. Pani Patrycja, chociaż widzieliśmy ją tylko raz, podczas wycieczki do Daljanu (warto), sprawiała wrażenie OK. Ale mimo wszystko jesteśmy bardzo zadowoleni, urlop był super, bez żadnych problemów i chętnie wrócimy do tego hotelu jeszcze raz. Pod warunkiem, że dostaniemy ten sam pokój.
Hotel brudny, łazienki obrzydliwe, przez nasz pobyt (tydzień) cały czas zimna woda , z klimatyzacji leciala woda co powodowało błoto. Pokoje bardzo malutkie, nie sprzątane (nawet po sprzątaniu). Brak przykrycia, a noce są chłodne. Codziennie zdarzały się kradzieże i menedżer hotelu miał to głęboko w czterech literach. Od szóstej rano pozajmowane leżaki przy basenie, masakra! Jedzenie dobre, codziennie świeże ciasta i z owoców tylko arbuz. Mieliśmy wykupione AlI ale jak zachorowałam i poprosiłam o herbatę mieli ogromny problem aby mi ją zrobić (SZOK) w końcu mój mąż kupił w pobliskim sklepie. Po co mi takie All. Nie polecam tego HOTELU (czytaj Club nie hotel). Porażka. Jechaliśmy przez biuro podróży TRIADA - Nigdy więcej. Pani rezydent Patrycja Godziszewska olewającym stosunkiem podchodziła do naszych problemów. Poza tym poznaliśmy ją w dniu wyjazdu, bo niby była tak bardzo zajęta.
Hotel brudny, łazienki obrzydliwe, przez nasz pobyt (tydzień) cały czas zimna woda , z klimatyzacji leciala woda co powodowało błoto. Pokoje bardzo malutkie, nie sprzątane (nawet po sprzątaniu). Brak przykrycia, a noce są chłodne. Codziennie zdarzały się kradzieże i menedżer hotelu miał to głęboko w czterech literach. Od szóstej rano pozajmowane leżaki przy basenie, masakra! Jedzenie dobre, codziennie świeże ciasta i z owoców tylko arbuz. Mieliśmy wykupione AlI ale jak zachorowałam i poprosiłam o herbatę mieli ogromny problem aby mi ją zrobić (SZOK) w końcu mój mąż kupił w pobliskim sklepie. Po co mi takie All. Nie polecam tego HOTELU (czytaj Club nie hotel). Porażka
Dodam, że lokalizację oceniam dobrze, w przeciwieństwie do tego co się pokazało podczas pierwszej oceny (podczas oceny jest pytanie o infrastrukturę przy obiekcie (bary, restauracje, sklepy, plaża, itp.), a potem pokazuje się to jako lokalizacja. Ze względu na brudną plażę dałam niską ocenę, a tu chodziło raczej o dległość. Gdyby nie plaża i morze jak na hotel 3* ocena byłaby dobra.
Największym minusem jest plaża i morze. Plaża to szary gruboziarnisty piasek, chyba nawieziony, bo miejscami wyziera spod niego trawa, ubity, na pewno nie da się z niego zbudować zamku ani babki, dlatego nie polecam rodzinom z dziećmi. Nikt z hotelu nie wpadł na pomysł, że plażę też można posprzątać, więc wszędzie walają się pety i inne śmieci. Rezydentka broniła niesprzątanej plaży, próbując mi wmówić, że plaża należy do miasta, a hotel ją wynajmuje, więc nie należy do jego obowiązków jej sprzątanie (czy gdy ktoś wynajmuje od kogoś mieszkanie to oczekuje, że właściciel będzie je sprzątał?) Hotel położony jest w prawie całkiem zamkniętej zatoce (nie widać otwartego morza) więc morze było często brudne i jakieś zmulone, oczywiście pływało w nim dużo niepotrzebnych rzeczy... Nie wiedzieć czemu w żadnym pokoju nie ma szczotki do WC, wiadomo co to oznacza. Dziwne, że Triada nie próbowała tego wcześniej załatwić, odpowiedź rezydentki brzmiała: "pracuję tu już 5 lat i w żadnym hotelu w Turcji nie widziałam szczotki do WC". A ja akurat będąc zaledwie drugi raz w Turcji i po objeździe, w czasie którego zaliczyłam chyba z 5 hoteli o gorszym standardzie, w każdym z nich widziałam szczotkę. Również w innych krajach będących w tyle za Turcją, szczotka była rzeczą oczywistą. Basen tylko w pierwszy dzień był brudny, potem coś z nim zrobili i nie mogę nic złego na niego powiedzieć. Mogę nawet powiedzieć, że był czysty :) Jedzenie dla mnie było OK, oczywiście, że się powtarzało, ale kto powiedział, że trzeba przy każdym posiłku brać wszystko co podają? W jeden dzień zjadłam to, w drugim tamto i mnie się nie powtarzało. Lokalizacja super, centrum Gumbet gdzie jest dużo knajpek i chyba jakieś dyskoteki, bo cały czas dudniła zewsząd muzyka. Do Bodrum ok 2 km, polecam iść na nogach do Bodrum a wracać dolmuszem. W hotelu ciągle grała głośno muzyka, ciągle leciały te same kawałki, do znudzenia, waliło po uszach i nie pozwalała odpocząć. Jakieś wieczorne "zajęcia" również odbywały się przy głośności ustawionej na full i przy wrzaskach animatora. W tym hotelu rządzą młodzi dla których fun jest wtedy gdy trzeba się drzeć, żeby się usłyszeć. Co do pokoju. Na parterze często zdarzają się w łazience zalania z góry, u mnie akurat nie była to powódź tylko podtopienie, więc szybko wysychało, nie było z tym większego problemu. Jeśli były jakieś inne problemy to po przyciśnięciu obsługi dawało się je rozwiązać. Hotel ogólnie bardzo ładnie zagospodarowany, ładne ogródki, 1 piętrowe budynki (parter i piętro), pokoje odnowione (pokoje 2-osobowe są malutkie, to co jest na zdjęciu to chyba coś większego niż dwójka). Między hotelem a plażą jest lokalna droga, która kończy się jakieś 500m dalej (w małym porcie, z którego odpływają statki na 1 dniowe rejsy).