W wybranej destynacji mamy wiele świetnych hoteli. Wybierz, kiedy chcesz jechać i sprawdź nasze propozycje.
Położenie
500 m od centrum Alanyi, 126 km od lotniska.
Plaża
Prywatna, piaszczysto-żwirowa, 50 m długości, w odległości 20-70 m (w zależności od zakwaterowania). Parasole, leżaki i materace dodatkowo płatne. Brak ręczników plażowych. Przejście przez ulicę.
Wyżywienie
All inclusive (10:00-23:00) obejmuje: śniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja, lokalne napoje alkoholowe i bezalkoholowe.
System All Inclusive nie zawiera: napoi importowanych, soków ze świeżych owoców, lodów, mrożonej herbaty, cappucino, kawy po turecku, ayranu.
Zakwaterowanie
Hotel składa się z części Gunes House oraz Sun Time. Posiada 185 pokoi standardowych, 16 pokoi rodzinnych w 3 budynkach. Hotel usytuowany na powierzchni 1.500 m2 i 2.000 m2.
Pokoje
Klimatyzacja indywidualna, prysznic, suszarka, telefon, TV, wykładzina lub terakota, balkon.
Sport i rekreacja
3 baseny, szachy, rzutki. Płatne: room service (w Gunes House), sejf w recepcji, pralnia, siłownia, sauna, łaźnia turecka, masaż.
Dla dzieci
Brodzik, krzesełka w restauracji, łóżeczka (na życzenie).
Do dyspozycji gości
W budynkach Gunes House: restauracja w budynku, restauracja na wolnym powietrzu, 2 bary, sala konferencyjna, winda. W budynkach Sun Time: restauracja w budynku, restauracja na wolnym powietrzu, 2 bary, winda.
Wszystko jest tak jak w ofercie wakacje.pl, a nawet lepiej. Co prawda nie było powiedziane, ze hotel to 3 hotele, ale to mało istotny szczegół. Byliśmy ze znajomymi, których umieścili w drugim hotelu, ale są one tak blisko ze nie mieliśmy problemu ze znajdowaniem się :)
Przede wszystkim rozczarowanie, zwłaszcza jeżeli chodzi o ofertę Pegas Touristik, która daleko odbiegała od rzeczywistości. Na samym wstępie pokój. Po pierwsze zastrzegliśmy sobie loże małżeńskie, a nie dwa oddzielne, jednak to nie było główną przyczyną naszego poruszenia. Przede wszystkim klimatyzacja była bezużyteczna, a mianowicie jej stan. Nie dość że mało wydajna, to na dodatek jak już chłodziła, to jeszcze śmierdziała grzybem. Po drugie łazienka, nie dość ze mała to jeszcze zasłon do prysznica nie było. Mówiono nam, ze w każdym pokoju tak jest, no ale żeby mi woda kapała na kibel, który był usytuowany zaraz kolo prysznica, to juz za wiele tego "luksusu". Później się jeszcze spłuczka rozwaliła, a na urlopie nie mam zamiaru się bawić w hydraulika. W związku z tym wspaniałym standardem, zażądaliśmy zmianę pokoju. Jedynym wolnym pokojem w hotelu okazał się na ostatnim piętrze, pozbawiony klimatyzacji, nagrzany jak w saunie na poddaszu. To już było za wiele, zgłosiliśmy swoje skargi do rezydenta, którego jedynym zmartwieniem było jednak sprzedanie swoich wspaniałych wycieczek, a nie najistotniejsze merytoryczne sprawy. Po wyczerpujących wyjaśnieniach obiecano nam zmianę pokoju następnego dnia w innym, nieco starszym budynku, co okazał się może nie o niebo lepszy, ale w porównaniu do wcześniejszego może i tak można by było to ująć. Wszystkie zastrzeżenia z łazienką, łóżkiem i klimatyzacja zostały wreszcie zagrzebane. Jednak to nie koniec przygód. Przede wszystkim kiedy przyjechaliśmy, to oczywistym faktem było, że byliśmy zmęczeni i głodni. W związku z tym pragnęliśmy skorzystać z oferty All inclusive. Okazało się, że kuchnia jest zamknięta i ma wyznaczone pory podawania jedzenia. Tak więc zastanawiam się czym się właściwie różni All inclusive od zwykłego full pension. Jedynie chyba, że napoje są wliczone. W innych mi znanych miejscach jest przynajmniej jakiś drobny posiłek między daniami, choćby owoce lub co podobnego. Hotel jest tak naprawdę standardu dwu gwiazdkowego. Do obsługi nie mam zastrzeżeń, bo w końcu to nie oni nas w błąd wprowadzili tylko wspaniałe biuro turystyczne, w którym chyba się uznaje zasadę jak trafisz tak masz! Teraz może trochę pozytywnych stron zanim skończę całą opowieść koronującym zakończeniem. Lokalizacja wspaniała. Hotel położony w samym centrum, a do plaży zaledwie 100m. Basen może nie największy ale czysty. Plaża piaszczysta z utrudnionym zejściem do wody, gdyż trzeba uważać na głazy pod nogami w wodzie. Miejscowość też oferuje wiele atrakcji, co nie można powiedzieć o hotelu, który żadnej rozrywki nie zapewnia. Co do Turcji, to każdy sam musi sobie zdanie wyrobić. Tak więc to koniec historii oraz cieszę się, że mam okazje napisania tego tekstu, gdyż szczęście pozwoliło mi oraz mojej dziewczynie (moja pociecha, gdyby nie ona to bym nie miał co wspominać o wyjeśdzie) na dotarcie w całości do domu, a nie znalezienia się jak to ostatnio u nas w kraju na okładkach gazet w wypadku autokarowym. Ogólnie rzecz biorąc cały wyjazd nie był wart ceny, którš zapłaciliśmy, a biuro turystyczne okazało się mało profesjonalne w wielu kwestiach!
Hotel dla osób młodych, szukających zabawy. Blisko centrum i plaży (woda w morzu nie zachwyca czystością).w Gunes Hotels w ciągu dnia drinki serwują przeważnie w szkle a w Sun Time raczej w plastiku. Fajnie, że można korzystać z 3 basenów należących do tych hoteli. W obu hotelach mnóstwo Polaków.
Pod wzgledem lokalizaji ten oiekt wygrywa z innymi hotelami. Wszedzie jest blisko do centrum- niecaly km.Barman Hasan naprawde przesympatyczny:)
Bylam juz w Turcji, ale w Marmaris i mimo takich samych 3* bylo tam o niebo lepiej, okolica miala tez wiecej do zaoferowania, a ludzie byli jacys milsi. Hotel byl okropny, myszy w pokoju, glosna muzyka znad basenu, muezin przed piata codziennie nas budzil swoim spiewem... polozenie ok, obsluga mila, jedzenie dobre choc malo urozmaicone, no ale po 2 tygodniach kazdy marzyl o kotlecie ;) Pokoje nie takie male, ale grzyb na scianie w lazience, kapiacy kran, spuchniete drzwi od wody. Reklamacje w Wezyrze nam odrzucili, bo skarzylam sie obsludze hotelu a nie rezedentowi.. zenada.